Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1004

Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy poinformowało w czwartek, że w nocy siły rosyjskie zaatakowały Ukrainę międzykontynentalnym pociskiem balistycznym (ICBM)– wówczas nie podano, jakiego typu – wystrzelonym z okolic Astrachania. W ciągu dnia ukraiński nadawca Suspilne, powołując się na źródła wojskowe, sprecyzował, że rakieta balistyczna, którą Rosja wystrzeliła zaatakowała Dniepr, to RS-26 "Rubież". Zachodni urzędnicy, którzy wypowiadali się dla agencji Reuter pod warunkiem zachowania anonimowości, uważają, że Rosja zastosowała pocisk balistyczny średniego zasięgu.

Portal Euronews cytuje premiera Polski Donalda Tuska, który ocenił, że wydarzenie to oznaczało eskalację wojny, która  „wchodzi w decydującą fazę” i „przybiera bardzo dramatyczne rozmiary". Po tym zdarzeniu w najbliższy wtorek NATO i Ukraina maja przeprowadzić nadzwyczajne rozmowy.

Czytaj więcej

Były doradca Kremla: Władimir Putin przechodzi od słów do czynów

Putin straszy użyciem Oresznika wobec sojuszników Ukrainy

W dniu ataku prezydent Rosji Władimir Putin wystąpił z orędziem do narodu. Powiedział w nim m.in., że atak rakietowy był odpowiedzią na użycie przez Ukrainę rakiet większego zasięgu, zdolnych do uderzenia w większą część terytorium Rosji, dostarczonych przez USA i Wielką Brytanię.

Komentując możliwości systemu Oresznik Putin stwierdził także, że „nikt na świecie nie ma takiej broni” i że zachodnie systemy obrony powietrznej nie będą w stanie zatrzymać nowego pocisku. Dodał, że można go użyć do ataku na dowolnego ukraińskiego sojusznika, którego rakiety są używane do ataku na Rosję.

Spotkanie NATO-Ukraina. Orban przestrzega

Po ataku Rosji nową rakietą hipersoniczną przedstawiciele NATO i Ukrainy mają się spotkać we wtorek.

Szef NATO Mark Rutte przeprowadził na Florydzie rozmowy z Donaldem Trumpem, prezydentem-elektem USA, na temat „kwestii bezpieczeństwa globalnego stojących przed sojuszem”.

Premier Węgier Viktor Orban,  powszechnie uważany za osobę mającą najcieplejsze stosunki z Kremlem w Unii Europejskiej, przestrzegł przed niedocenianiem reakcji Rosji. - To nie jest sztuczka… będą konsekwencje  – powiedział.