„Proszę zastosować środki w sprawie maruderstwa ze strony
rosyjskich wojskowych w rejonie gajworońskim” – pisze w sieci społecznosciowej
Telegram miejscowa mieszkanka Tatiana Sołowiew do gubernatora Biełgorodu
Wiaczesława Gładkowa. „Tatiana, bądź ostrożniejsza, za to mogą ci przyłożyć z artykuł kodeksu karnego o dyskredytacji armii” – życzliwie przestrzegła ją sąsiadka Olga Agarkowa.
Leżące wzdłuż granicy z Ukrainą rejony, których mieszkańcy
skarżą się na falę kradzieży, były w marcu polem walki między oddziałami
rosyjskich ochotników i formacjami Kremla. Większość mieszkańców uciekła
stamtąd z powodu metod walki swojej armii, która – tak, jak i w Ukrainie –
ostrzeliwała wszystko, burząc poszczególne miejscowości.