Rankiem 12 marca kilka antykremlowskich grup zbrojnych, w tym Legion „Wolność Rosji”, Rosyjski Korpus Ochotniczy i Batalion Syberyjski, przekroczyło granicę Rosji z Ukrainy w celu przeprowadzenia operacji bojowych.
Według rzecznika ukraińskiego wywiadu wojskowego, Andrija Jusowa, jednostki te składają się z obywateli Rosji działających w ramach ukraińskich "sił bezpieczeństwa i obrony".
Do ataku doszło kilka dni przed wyborami prezydenckimi w Rosji. Władimir Putin kandyduje po raz piąty i po wyborach przedłuży swoje rządy co najmniej do 2030 roku.
Walki na terenie Rosji. Władimir Putin: Partyzanci chcą osiągnąć trzy cele
Rosyjski resort obrony potwierdził „próbę przedarcia się przez granicę” jednocześnie w czterech różnych miejscach, ale przekonywał, że „wszystkie ataki zostały odparte”. Rosjanie twierdzą, że w atakach zginęło 234 wrogów.
Prezydent Władimir Putin w wywiadzie dla państwowych mediów odniósł się do starć przy granicy z Ukrainą. Jego zdaniem mają one związek ze zbliżającymi się wyborami.
Czytaj więcej
Jednostki Legionu "Wolność Rosji", Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego i Batalionu Syberyjskiego przekroczyły granicę ukraińsko-rosyjską i wkroczyły...
- Głównym celem, nie mam co do tego wątpliwości, jest, jeśli nie zakłócenie wyborów prezydenckich w Rosji, to przynajmniej w jakiś sposób zakłócenie normalnego procesu wyrażania woli obywateli. To jest pierwsza rzecz. Druga to efekt informacyjny. Trzecią rzeczą jest to, że „jeśli nam się uda, zyskamy jakąś szansę, jakiś argument, jakąś kartę przetargową w ewentualnym przyszłym procesie negocjacji: my zwrócimy to wam, a wy zwrócicie to nam” - ocenił Putin.
Władimir Putin: Wśród walczących z Rosji ochotników są zagraniczni najemnicy
Prezydent podkreślił, że atak przeprowadzono w momencie, gdy Ukraina odnosi porażki na froncie.
Putin uważa również, że wśród ochotników są zagraniczni najemnicy. - Wróg próbował zaatakować przede wszystkim grupami dywersyjnymi - oto najnowszy raport Sztabu Generalnego - do 300 osób, w tym zagranicznych najemników — powiedział.