- Nasze dodatkowe siły już nadeszły. (…) Ukraińcy siedzą po
piwnicach i nocami uciekają z jednej do drugiej. Tylko w ciągu ostatnich
dwóch-trzech dni stracili setki ludzi – barwnie opisywał szef rosyjskich
okupacyjnych władz obwodu chersońskiego Władimir Saldo walki z ukraińskimi
żołnierzami o Krynki.
Opowieść kolaboranta (zwanego przez Ukraińców „gauleiterem”)
to propagandowe pocieszanie się nie mające nic wspólnego z
rzeczywistością. Rosjanie nie przysłali żadnych posiłków, ich dowództwo broni
się jak może przed taką decyzją. A po piwnicach wschodniej części Krynek
chowają się rosyjscy żołnierze, próbując utrzymać się choć w kilku domach.