Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 485

"Prawdziwa wojna to nie hollywoodzki hit. Kontrofensywa nie jest nowym sezonem serialu Netflixa" - napisał Podolak

Dodał, że nie ma potrzeby oczekiwać na akcję i kupować popcorn, bo ofensywne operacje Sił Zbrojnych Ukrainy trwają na wielu odcinkach frontu,

Za wolniejszy niż oczekiwano postęp kontrofensywy Podolak zrzucił wine na sojuszników Ukrainy i opóźnienia w obiecywanych i zapowiadanych dostawach sprzętu.

"Czas stracony na przekonywaniu naszych partnerów do dostarczenia niezbędnej broni znajduje odzwierciedlenie w budowanych w tym okresie specyficznych rosyjskich fortyfikacjach, głęboko przekopanej linii obrony i systemie pól minowych" - pisze doradca

Dodaje też, że „przełamanie frontu rosyjskiego wymaga dziś rozsądnego i wyważonego podejścia", bo życie żołnierza jest dziś najważniejszą wartością dla Ukrainy”.

Dlatego dowództwo skupia się na szkoleniu żołnierzy, a nie na "kibicach na trybunach" - pisze Mychajło Podolak.

Spowolnienie kontrofensywy

Spowolnienie ukraińskiej kontrofensywy ma co najmniej kilka przyczyn.

Jedną z nich jest powódź która po wysadzeniu zapory w Nowej Kachowce zatopiła część obwodu chersońskiego.

Kolejnym - niedotrzymane obietnice dostaw broni lub ich opóźnienie. Jak pisał ostatnio dziennik "The New York Times", około jedna trzecia przekazanego Ukrainie sprzętu jest w ciągłej naprawie, ponieważ jego stan nie kwalifikował go do udziału w walkach. 

Czytaj więcej

Gen. Waldemar Skrzypczak: Ukraina sobie nie radzi

Z kolei, jak mówił ostatnio gen. Waldemar Skrzypczak, Ukraińcy nie są wystarczająco wyszkoleni w obsłudze specjalistycznego sprzętu, takiego jak np. ciężkie czołgi przeznaczone do usuwania min. Nieumiejętne posługiwanie się nimi doprowadziło do utraty znacznej części cennych leopardów 2R, które służą do takich działań.