Atak dwóch dronów na główny budynek rosyjskich władz w nocy z 2 na 3 maja to pierwsze tego typu wydarzenie w Rosji, odkąd latem 1941 roku Niemcy zbombardowali Moskwę. Rosyjskie władze „o zamach na prezydenta” oskarżają Ukrainę i Stany Zjednoczone, zapowiadają też odwet.
Ukraina nie przyznaje się do ataku, a eksperci z Instytutu Badań nad Wojną nie wykluczają, że akcję mogły zorganizować rosyjskie służby. Po to, by w ten sposób zmobilizować rodaków do wojny z Ukraińcami na większą skalę. Zwłaszcza w obliczu nadchodzącej ofensywy armii ukraińskiej.