Minister obrony Ukrainy: Zbyt wielkie oczekiwania w związku z naszą ofensywą

Ołeksij Reznikow, minister obrony Ukrainy, wyraził w rozmowie z radiem RBC Ukraina nadzieję, że ukraińska kontrofensywa zaskoczy wszystkich - w tym ukraińskich dziennikarzy. - Ponieważ taki jest sens operacji wojskowej - nikt nie powinien wiedzieć, że się rozpoczęła. Im dłużej wróg o tym nie wie, tym większa szansa, że odniesie się sukces - stwierdził.

Publikacja: 27.04.2023 11:05

Ołeksij Reznikow

Ołeksij Reznikow

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 428

Reznikow przyznaje jednocześnie, że nadzieje związane z ukraińską kontrofensywą są bardzo "przegrzane".

Na pytanie kto podgrzewa te nadzieje: Ukraińcy, politycy czy Zachód, Reznikow odparł: "wszyscy po trochu". - Zdecydowanie są one przegrzane, wszyscy chcą kolejnego zwycięstwa. Wcześniej nie wierzyli w zwycięstwo. Wcześniej chcieli, by Ukraina przetrwała, by zachować przynajmniej część Ukrainy. A kiedy Siły Zbrojne Ukrainy odniosły sukces, wszyscy zaczęli wierzyć w zwycięstwo - po Wyspie Węży, po obwodzie kijowskim, po obwodzie czernihowskim i sumskim, po obwodzie charkowskim, obwodzie chersońskim. Chcą od nas kolejnego zwycięstwa. To normalne, to są emocje - czekanie na sukces - stwierdził minister obrony Ukrainy.

Reznikow przyznaje: Poradzieckie pociski przeciwlotnicze kończą się

Reznikow przyznał przy tym, że na emocje takie nie jest w stanie wpłynąć. - Moja matka, psychiatra i psychoterapeuta zawsze mówi mi: "Jeśli nie możesz zmienić warunków, spróbuj zmienić swoje nastawienie do nich" - stwierdził. Dodał, że zgadza się ze stanowiskiem wiceminister obrony, Hanny Maliar, która mówi, aby "nie przeszacowywać oczekiwań, aby potem nie być rozczarowanym". - Nie wszystko jest proste, to jest wojna - podkreślił.

Czytaj więcej

Domniemany „rzeźnik Mariupola” zdymisjonowany w MON. Odpowiedział za rozkradanie silników do czołgów?

Minister obrony Ukrainy mówił też, że priorytetem dla ukraińskiej armii są środki obrony przeciwlotniczej ponieważ "zapewniają one bezpieczeństwo w całym kraju".

- Mamy poradzieckie systemy, do których zapasy pocisków się wyczerpują. Jeśli nie możemy ich produkować w kraju i są dostępne tylko w państwach, z których nie możemy ich pozyskać, to znaczy, że musimy zastąpić je czymś innym. Czym? Zachodnimi systemami obrony - wyjaśnił Reznikow dodając, że po wybraniu konkretnych zestawów Ukraina musi teraz "zwiększać ich liczbę i liczbę pocisków do nich".

Reznikow: Rosja może się zmienić, Niemcy się zmieniły

Reznikow przekonywał, że celem wojny dla Ukrainy jest "dowiedzenie całemu światu, że zmiana terytorium siłą jest niemożliwa we współczesnym świecie. - Odkąd uzgodniliśmy w 1991 roku, wraz z Rosją, co do naszych uznanych międzynarodowo granic, są one nienaruszalne. A ci, którzy jet naruszają, muszą upaść, przegrać, a co najważniejsze - zostać ukarani - stwierdził.

- Musimy to zrobić dla przyszłych pokoleń - wnuków, prawnuków - dodał. - Dlaczego jestem o tym przekonany? Ponieważ bardzo agresywne Niemcy w I wojnie światowej, II wojnie światowej stały się pacyfistycznym państwem. Nie tylko z powodu porażki, bo porażka w I wojnie światowej i Traktat Wersalski prowadził do rewanżystowskich nastrojów. Hitler był pozbawionym złudzeń żołnierzem, który wrócił z frontu i zaczął opowiadać ludziom, dlaczego powinni iść na wojnie - mówił Reznikow.

- Dlatego będzie żądza zemsty po porażce w tej wojnie również wśród Rosjan. Dlatego potrzebujemy międzynarodowego trybunału, "Norymbergi 2", gdziekolwiek by się on znalazł. Ja bym go utworzył w Mariupolu lub Charkowie. Przynajmniej zorganizował tam posiedzenie - dodał. - Aby uczynić Rosję nie państwem agresorem lecz państwem rozwijającym się - stwierdził.

Czy to możliwe?

- Tak, oczywiście to możliwe. Przykład współczesnych Niemiec po II wojnie światowej - odparł. Reznikow stwierdził też, że Rosjanie mieli w swojej historii momenty "oświecenia" - wskazał m.in. odwilż w czasie ZSRR i przemiany demokratyczne w Rosji za Borysa Jelcyna. - Potem się pogrzebali. Ale mają to w sobie, są w stanie to zrobić - stwierdził.

Reznikow przyznaje jednocześnie, że nadzieje związane z ukraińską kontrofensywą są bardzo "przegrzane".

Na pytanie kto podgrzewa te nadzieje: Ukraińcy, politycy czy Zachód, Reznikow odparł: "wszyscy po trochu". - Zdecydowanie są one przegrzane, wszyscy chcą kolejnego zwycięstwa. Wcześniej nie wierzyli w zwycięstwo. Wcześniej chcieli, by Ukraina przetrwała, by zachować przynajmniej część Ukrainy. A kiedy Siły Zbrojne Ukrainy odniosły sukces, wszyscy zaczęli wierzyć w zwycięstwo - po Wyspie Węży, po obwodzie kijowskim, po obwodzie czernihowskim i sumskim, po obwodzie charkowskim, obwodzie chersońskim. Chcą od nas kolejnego zwycięstwa. To normalne, to są emocje - czekanie na sukces - stwierdził minister obrony Ukrainy.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 878
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 877
Konflikty zbrojne
Viktor Orbán zapowiada dalsze "misje pokojowe". Nie zamierza się nikomu opowiadać
Konflikty zbrojne
Myśliwce F-16 szybciej trafią na Ukrainę. Zełenski dziękuje Tuskowi
Konflikty zbrojne
Atak na Tel Awiw. Dron ominął izraelską obronę przeciwlotniczą