Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski zapowiada wyzwolenie "każdego miasta i każdej wsi na Ukr...
Ogłoszenie o tym, że teraz nie trzeba mieć zaświadczenia od psychiatry i narkologa, aby wstąpić w szeregi grupy Wagnera, zostało zamieszczone w jednej z grup w sieciach społecznościowych. Informacje o chęci zatrudniania osób, które leczyły się w poradniach neuropsychologicznych, potwierdzili rekruterzy firmy.
Dziennikarz "The Moscow Times", pod przykrywką jednego z ochotników, skontaktował się z infolinią "wagnerowców i poinformował, że był leczony w szpitalu psychologicznym z powodu załamania nerwowego. W odpowiedzi otrzymał instrukcję z wymaganiami dla rekrutów i propozycję, by się pod jej kątem ocenić. "Przeczytajcie instrukcję, jeśli wszystko jest w normie, czekamy na was" - przekazali rekruterzy.
Czytaj więcej
Założyciel grupy Wagnera, Jewgienij Prigożyn jest pewien, że wycofanie się jego wojsk z Bachmutu zniszczy cały front, a wtedy Rosja obarczy najemni...
Z instrukcji wynika, że nie przyjmuje się osób "cierpiących na poważne choroby, uniemożliwiające wykonywanie zadań, cierpiących na uzależnienie od narkotyków, a także chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu B, C".
Nie są jednak wymagane żadne zaświadczenia, a z tych samych instrukcji wynika, że po przybyciu na miejsce nie przeprowadza się badań lekarskich. Wykonuje się jedynie szybkie badanie krwi i badanie moczu na obecność narkotyków.
Rekrutrze tłumaczą, że zmniejszenie wymagań to "pozbycie się zbędnej biurokracji".
Grupa Wagnera ma problem z rekrutacją nowych ochotników. W lutym zawieszono rekrutację najemników w więzieniach. Teraz rekrutacją więźniów do wojny na Ukrainie zajmuje się wyłącznie Ministerstwo Obrony.
Według amerykańskiego wywiadu, do grudnia liczba bojowników Wagnera sięgnęła 50 tysięcy, z czego tylko 10 tysięcy to zawodowi najemnicy, a 40 tysięcy to byli skazańcy zwerbowani przez Jewgienija Prigożyna.
Od początku wojny "wagnerowcy" stracili na Ukrainie ponad 30 tys. bojowników, w tym 9 tys. zabitych - powiedział rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA John Kirby, powołując się na raporty wywiadu.
Dodał, że ponad 4 tys. zgonów nastąpiło w grudniu, gdy najemnicy zostali rzuceni do szturmu na Bachmut. - Spośród zabitych 90 procent to byli więźniowie - powiedział Kirby.