Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 371

ISW cytuje rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa, który 28 lutego mówił, że Rosjanie są otwarci na negocjacje ws. zakończenia wojny na Ukrainie, ale "Ukraina i Zachód muszą uznać nowe 'realia terytorialne'", co jest związane z rosyjskimi nielegalnymi aneksjami przeprowadzonymi jesienią 2022 roku (Rosja anektowała wówczas okupowane części obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego, chersońskiego). 

"Pieskow dodał, że Ukraina musi wziąć pod uwagę konkretne cele z jakimi Rosja rozpoczęła wojnę na Ukrainie, by osiągnąć porozumienie" - zauważa ISW.

Czytaj więcej

Doradca Zełenskiego o Bachmucie: Ukraińcy mogą strategicznie się wycofać

Think tank przypomina, że cele jakie stawiała sobie Rosja rozpoczynając inwazję na Ukrainę, obejmują zmianę władz w Kijowie, która miałaby być zrealizowana w ramach rzekomej "denazyfikacji" Ukrainy oraz pozbawienie Ukrainy zdolności obronnych w ramach "demilitaryzacji".

Kreml może ponownie wrócić do narracji na temat rzekomej gotowości do rozmów pokojowych, aby zmniejszyć skuteczność przyszłych ukraińskich kontrofensyw

Fragment analizy ISW

"Pieskow stwierdził też, że Rosja czyniła poważne przygotowania do rozmów ws. bezpieczeństwa przed rozpoczęciem inwazji, ale oskarżył Zachód o niechęć do takich rozmów" - czytamy w analizie.

ISW przypomina przy tym, że Rosja domagała się przed wojną, by Zachód wyrzekł się możliwości rozszerzania NATO na wschód i zaprzestał rozmieszczania sił Sojuszu oraz wycofał już rozmieszczone siły z krajów, które dołączyły do NATO po 1997 roku (w tym również z Polski).

Think tank ocenia, że Kreml może ponownie wrócić do narracji na temat rzekomej gotowości do rozmów pokojowych, aby zmniejszyć skuteczność przyszłych ukraińskich kontrofensyw poprzez opóźnienie dostarczania zachodniej broni na Ukrainę oraz uzyskać ustępstwa przed potencjalnymi przyszłymi porażkami na Ukrainie.