Czytaj więcej
22 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi o wadze "jedności ludzi, którzy cenią wolność".
ISW pisze, że gwiazda Prigożyna zdaje się gasnąć w związku z niedotrzymaniem przez założyciela Grupy Wagnera obietnic dotyczących zdobycia Bachmutu przy wykorzystaniu najemników.
"Prezydent Rosji, Władimir Putin, prawdopodobnie zwrócił się do Prigożyna i sojusznika Prigożyna, generała Siergieja Surowikina, w ramach starań o zdobycze (na Ukrainie) i złamanie woli Ukrainy i jej zachodnich sojuszników do kontynuowania wojny, po tym jak konwencjonalne rosyjskie siły dotarły w swoich działaniach do punktu kulminacyjnego i (...) doznały katastrofalnych porażek" - czytamy w analizie.
Czytaj więcej
Jewgienij Prigożyn, założyciel Grupy Wagnera, prywatnej organizacji wojskowej, która współpracuje z rosyjską armią i bierze czynny udział w walkach...
Jak pisze ISW minister obrony Rosji, Siergiej Szojgu oraz szef Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej, gen. Walerij Gierasimow, "skupili uwagę na mobilizowaniu rosyjskich rezerwistów i poborowych, stwarzając warunki do poprawy skuteczności rosyjskiej konwencjonalnej armii, ale mieli niewielkie nadzieje na osiągnięcie czegokolwiek decydującego jesienią i wczesną zimą 2022 roku".
Putin stara się odbudować autorytet i reputację rosyjskiego resortu obrony
"Putin najwyraźniej zdecydował się dać Prigożynowi i Surowikinowi szansę pokazać, czego mogą dokonać przy wykorzystaniu zmobilizowanych więźniów z jednej strony (chodzi o najemników Grupy Wagnera - red.) i przy brutalnych atakach z powietrza biorących na cel ukraińską infrastrukturę cywilną z drugiej" - poisze ISW.
Think tank zauważa, że ani Prigożyn, ani Surowikin nie osiągnęli sukcesu - Grupa Wagnera nie zdobyła Bachmutu, a ataki na infrastrukturę krytyczną Ukrainy doprowadziły wyłącznie do cierpień ludności cywilnej i nadwyrężenia rosyjskich zapasów pocisków precyzyjnych.
ISW pisze też, że nadzieje Prigożyna, na rzucenie wyzwania Szojgu i Gierasimowowi okazały się złudne, a obecnie Putin "zdecydował się przestać polegać na Prigożynie i jego nieregularnych siłach" i znów zaufać Gierasimowowi, Szojgu i konwencjonalnej rosyjskiej armii.
"Putin stara się odbudować autorytet i reputację rosyjskiego resortu obrony, które zostaly poważnie nadwyręzone porażkami w 2022 roku" - czytamy w analizie. ISW zauważa, że resort obrony był intensywnie atakowany przez frakcję tzw. siłowików na Kremlu (jej przedstawicielem jest Prigożyn).
ISW ocenia, że powrót do łask zawodowych oficerów, takich jak Gierasimow, zmniejsza prawdopodobieństwo, iż Putin ulegnie "szalonym żądaniom skrajnie prawicowej, prowojennej frakcji" co oznacza, że mniejsze jest ryzyko "nieracjonalnej rosyjskiej eskalacji".
Jednocześnie ISW zauważa, że powrót gen. Gierasimowa i regularnej armii do łask prawdopodobnie sprawia, iż Rosja znajduje się na kursie do odbudowania konwencjonalnych sił, co NATO musi wziąć pod uwagę w kontekście swojego przyszłego bezpieczeństwa.