Reklama

Rusłan Szoszyn: Wojna służb o przyszłą Rosję już trwa

Seria porażek na froncie osłabia pozycję resortu obrony. Zwiększa rolę najemników i radykałów.
Rusłan Szoszyn: Wojna służb o przyszłą Rosję już trwa

Foto: AFP

Reklama

Za sprawą walk w Sołedarze (około Bachmutu) „Grupa Wagnera” skupiła na sobie całą uwagę rosyjskich mediów. Jewgienij Prigożyn pozuje do zdjęć, a związane z nim strony w sieciach społecznościowych przekonują, że zostały zrobione w najgorętszym punkcie wojny. Przekonują też, że najemnicy kontrolują już całkiem miasto (czemu zaprzecza armia ukraińska). W wielu rosyjskich komunikatach możemy przeczytać, że „zdobycie Sołedaru” jest wyłącznie zasługą „muzyków”. Tak w Rosji nazywają najemników „Wagnera” zarządzanych przez „kucharza Putina”, który wybił się na jednego z czołowych graczy w wojnie przeciwko Ukrainie. I może sobie pozwolić na wiele. Pod koniec grudnia jego ludzie ostro skrytykowali szefa sztabu generalnego Walerija Gierasimowa i narzekali na brak amunicji. Prigożyn natychmiast stanął w ich obronie i skrytykował wojskowych dowódców, nagle pojawiła się amunicja. Znaczenie „wagnerowców” za sprawą propagandowych mediów i sieci społecznościowych w Rosji wzrosło na tyle, że czołowy prokremlowski politolog Siergiej Markow nazwał ich „symbolem zwycięstwa” i nawet pokusił się stwierdzić, że są „skuteczniejsi od armii Rosji”.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama