Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi, że w ciągu jednego dnia Chersoń został ostrzelany przez...
Jewgienij Nużyn to skazany morderca, który podpisał kontrakt z Grupą Wagnera i wyjechał walczyć w Ukrainie. Wkrótce po przybyciu na front Nużyn poddał się Ukraińcom i udzielił kilku wywiadów, w których twierdził, że nie popiera wojny i chce pozostać w Ukrainie. 13 listopada w mediach społecznościowych krążyło wideo przedstawiające egzekucję Nużyna młotem kowalskim. Późniejsze doniesienia ujawniły, że Nużin został wymieniony na ukraińskich jeńców wojennych i przekazany Grupie Wagnera, która przeprowadziła egzekucję.
Czytaj więcej
Nagranie krążące w rosyjskich mediach społecznościowych pokazało egzekucję z użyciem młota kowalskiego byłego rosyjskiego najemnika, który przeszed...
Jewgienij Prigożyn, założyciel Grupy Wagnera, publicznie poparł zabójstwo. „Wolę oglądać historię w teatrze. Jeśli chodzi o sprawcę, to wyraźnie widać, że nie znalazł szczęścia na Ukrainie i spotkał nieżyczliwych, ale sprawiedliwych ludzi. Myślę, że ten film nazywa się „Psu psia śmierć”. To wspaniałe dzieło reżyserskie, zapierający dech w piersiach film” – powiedział Prigożyn.
W rozmowie z rosyjskim niezależnym portalem "The Insider" Miedwiediew powiedział, że zna dziesięć przypadków egzekucji najemników, którzy odmówili udziału w walce. Osobiście był obecny przy kilku egzekucjach.
Według wiedzy Miedwiediewa, dwóch z dziesięciu straconych najemników nie było byłymi więźniami, których Grupa Wagnera werbowała masowo, obiecując im zniesienie wyroków.
Miedwiediew twierdzi, że Jewgienij Nużyn służył w jego jednostce, sam zawoził go na stanowisko bojowe, z którego zdezerterował. Tego samego dnia Miedwiediew doznał wstrząsu mózgu i został ewakuowany do szpitala. Dzień później dotarli tam najemnicy z oddziałów bezpieczeństwa Grupy Wagnera i wypytywali o Nużyna.
Według Miedwiediewa w Grupie Wagnera działa specjalna grupa, która "zajmuje się sprawianiem, że ludzie znikają". - Likwidują ich publicznie albo niepublicznie - mówi.
Miedwiediew twierdzi, że rekrutowani przez Grupę Wagnera najemnicy nie otrzymują pensji, a ich krewni nie dostają obiecanych wypłat za zmarłych. Połowa ewakuowanych bojowników została oficjalnie uznana za zaginionych, aby uniknąć płacenia za zmarłych, "ponieważ żadna agencja ubezpieczeniowa nigdy nie zapłaciłaby za tyle ofiar".
Rosjanin twierdzi, że w zależności od strat do jego oddziału, "dostawy" skazanych odbywały się co tydzień. Zaczęli dołączać w sierpniu, utworzono z nich 4. pluton. Po kilku dniach z 30 ludzi w plutonie zostało trzech.
Władimir Osieczkin, szef projektu medialnego Gulagu.net, potwierdził tożsamość Miedwiediewa. Wcześniej portal Gulagu.net opublikował apel Miedwiediewa do kierownictwa Rosji i osobiście Władimira Putina z prośbą o darowanie mu życia w przypadku schwytania przez najemników z GrupyWagnera.
Sam Miedwiediew jest obecnie ścigany przez najemników Wagnera, twierdzi, że ma nagranie z egzekucji najemników w Ałczewsku w obwodzie ługańskim, i jeśli coś mu się stanie, to nagranie zostanie opublikowane w Internecie. Wideo ma przedstawiać egzekucję dwóch więźniów za odmowę walki.
Według raportu firmy analitycznej NewsGuard, od początku wojny na TikToku pojawiło się blisko 160 filmów, przedstawiających lub gloryfikujących akty przemocy popełniane przez najemników z Grupy Wagnera.
Czytaj więcej
NewsGuard, narzędzie do oceny wiarygodności informacji i śledzenia dezinformacji w sieci, znalazło na platformie TikTok 160 filmów, które gloryfiko...
Filmy, opatrzone hasztagami charakterystycznymi dla tej grupy, miały łącznie ponad miliard wyświetleń.
Politycy z różnych partii wezwali Unię Europejską do wpisania PKW Wagnera na swoją listę organizacji terrorystycznych. W odpowiedzi szef firmy Jewgienij Prigożyn wysłał do Parlamentu Europejskiego wygrawerowany młot kowalski z logo Grupy Wagnera, pokryty sztuczną krwią.
16 listopada obrończyni praw człowieka Olga Romanowa powiedziała projektowi medialnemu We Can Explain („Możem Objasnit”), że osobiście zna 40 przypadków „egzekucji” skazanych zwerbowanych. Jako swoje źródła Romanowa podała krewnych więźniów, którzy zwrócili się do organizacji praw człowieka Russia Behind Bars.
- O ile mi wiadomo, 40 egzekucji zostało mniej więcej potwierdzonych. Nazywają to „zerowaniem” – powiedziała obrończyni praw człowieka. - Wszelkie zapytania o miejsce pobytu więźniów są odrzucane, ponieważ są one objęte tajemnicą państwową.