Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 279

Wystąpienie przeciwko Grupie Wagnera oznaczałoby nowy wysiłek USA mający na celu przeciwstawienie się organizacji, która zyskała na znaczeniu i władzy na całym świecie, zwłaszcza od czasu inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego. To wagnerowscy najemnicy bowiem odegrali główną rolę w walkach na wielu odcinkach.

Czytaj więcej

Media: Grupa Wagnera w ciągu jednej nocy zastrzeliła 19 poborowych

Lider grupy Jewgienij Prigożyn jest uważany za głównego sojusznika i zwolennika prezydenta Władimira Putina oraz jego działań wojennych na Ukrainie.

Rzecznik Departamentu Stanu odmówił potwierdzenia dyskusji na temat Grupy Wagnera, ale powiedział, że Stany Zjednoczone będą nadal pociągać do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za wojnę z Rosją.

Czytaj więcej

„Wagnerowcy” chcą rządzić Rosją

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow natomiast nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Rosyjski rząd wcześniej wielokrotnie zaprzeczał jakimkolwiek oficjalnym powiązaniom z Grupą Wagnera.

Prigożyn i Grupa Wagnera są już objęci sankcjami przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Unię Europejską, chociaż grupa dopiero zyskuje na sile i wpływach.

We wrześniu Prigożyn po raz pierwszy przyznał, że jest założycielem grupy i że działała ona w Syrii i innych krajach arabskich, a także w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Nazwał ją „jednym z filarów naszej ojczyzny”.

Nałożenie sankcji na Grupę Wagnera może pomóc Białemu Domowi odeprzeć presję ze strony niektórych amerykańskich kongresmenów, którzy wezwali administrację Bidena do nazwania Rosji państwowym sponsorem terroryzmu.

W lipcu Senat jednogłośnie przyjął niewiążącą uchwałę wzywającą Bidena do podjęcia takiej decyzji. Urzędnicy amerykańscy argumentowali, że obecne sankcje już przynoszą ten sam skutek, a obarczenie Rosji tym statusem może mieć niezamierzone konsekwencje, takie jak blokowanie transakcji humanitarnych z Moskwą.