Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 250

James Cleverly podkreślił w oświadczeniu przed Izbą Gmin, że cele atakowane przez armię Rosji nie mają nic wspólnego z infrastrukturą militarną.

Minister spraw zagranicznych wezwał Rosję do "zaprzestania utrudniania" eksportu zboża na Morzu Czarnym, poprzez zawieszenie umowy, wynegocjowanej w sierpniu przy udziale Turcji i ONZ.

Rosja zawiesiła swój udział w umowie zbożowej w sobotę, po tym, jak twierdziła, że ukraińskie drony przeprowadziły atak na flotę czarnomorską  w porcie w Sewastopolu.

- Nie możemy pozwolić Władimirowi Putinowi na wykorzystanie globalnego głodu jako metody osłabienia poparcia dla Ukrainy - mówił Cleverly.

Szef brytyjskiej dyplomacji podkreślił absurdalność twierdzeń władz Rosji o szykowanym przez Ukrainę ataku "brudną bombą", a groźby Putina użycia broni jądrowej ocenił jako "nieodpowiedzialne".

Cleverly uważa też, że że Putin „zemścił się” za swoje niepowodzenia wojskowe na cywilach Ukrainy, odcinając im dostawy prądu i wody oraz „na najbiedniejszych ludziach na świecie, zagrażając ich dostawom żywności”.

Minister zarzucił Putinowi, że ma na rękach i ukraińską, i rosyjską krew.

- Są matki, które myślały, że ich synowie idą na trening, a potem dowiedziały się, że zginęli na froncie - mówił polityk.

Dodał, że Rosjanie także cierpią z powodu wojny i tylko od Putina zależy jej zakończenie.