Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 247

Steinmeier, który w tym tygodniu po raz pierwszy od wybuchu wojny na Ukrainie odwiedził Kijów, gdzie zapowiedział, że Niemcy będą udzielać wsparcia militarnego, politycznego i finansowego walczącej z Rosją Ukrainie, stwierdził, iż wojna "zniszczyła marzenie byłego prezydenta ZSRR, Michaiła Gorbaczowa o 'wspólnym europejskim domu'". 

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie. Brytyjski wywiad: Rosjanie okopują się na linii frontu

Po wybuchu Steinmeier był krytykowany jako jeden z architektów polityki zbliżenia z Rosją poprzez m.in. budowania z nią bliższych więzi gospodarczych, co miało wciągnąć Moskwę we współpracę z Zachodem.

Efekt tej polityki okazał się przeciwny - Rosja nadal realizowała swoje imperialne cele, a dodatkowo Niemcy uzależniły się od dostaw taniego gazu z Rosji.

Kiedy patrzymy na dzisiejszą Rosję, nie ma miejsca na stare marzenia

Frank-Walter Steinmeier, prezydent Niemiec

Teraz prezydent Niemiec mówi, że wybuch wojny na Ukrainie oznacza koniec epoki w relacjach Rosji z Niemcami.

- Kiedy patrzymy na dzisiejszą Rosję, nie ma miejsca na stare marzenia - oświadczył prezydent Niemiec.

- Nasze kraje stoją dziś przeciwko sobie - dodał.

Steinmeier mówił też, że Niemcy pogrążyły się "w czasie niepewności znaczonym wojną, przemocą i ucieczką oraz obawami o rozszerzeniu się wojny w Europie".