Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 219

- Sojusz nie uznaje anektowanych terenów za terytoria Rosji. To ziemie Ukrainy. Zaporoże to Ukraina. Donieck to Ukraina. Ługańsk to Ukraina. Cherson to Ukraina. Tak samo jak Krym. Jesteśmy zdeterminowani, aby bronić i chronić każdego sojusznika NATO i każdego centymetra ziem NATO - powtórzył Stoltenberg podczas konferencji prasowej, zwołanej po oficjalnym podpisaniu przez Putina aneksji okupowanych terytoriów Ukrainy.

- Jeśli Rosja zaprzestanie walki - nastąpi pokój. Jeśli Ukraina powstrzyma się od walki - przestanie istnieć. To nie jest równorzędna sytuacja. To jest agresywna wojna ze strony Rosji i najpoważniejsza eskalacja wojny od 24 grudnia. Wzywam Władimira Putina do zakończenia wojny - mówił Stoltenberg.

Czytaj więcej

Ukraina składa wniosek o przystąpienie do NATO w przyspieszonej procedurze

Szef NATO uważa, że poczynania Putina, nielegalna aneksja i ogłoszenie mobilizacji, okazują słabość Rosji i dowodzą. że nie udało jej się zrealizować swoich celów.

- NATO nie jest stroną w tej wojnie, ale wciąż  deklaruje niezachwiane wsparcie dla integralności terytorialnej Ukrainy, podczas gdy broni się ona przed napaścią Rosji i dopóki to będzie potrzebne - zadeklarował Stoltenberg.

Prezydent Zełenski poinformował dziś, że Ukraina złoży wniosek o szybką scieżkę przyjęcia do NATO. Pytany przez ukraińskiego dziennikarza, czy NATO jest na to gotowe,  Stoltenberg nie odpowiedział wprost.

- Każdy kraj ma prawo złożyć wniosek o członkostwo w NATO, wielokrotnie mówiliśmy, że drzwi do sojuszu są otwarte. W Madrycie sojusznicy podkreślali, że wspierają prawo Ukrainy do wyboru swojej drogi.   Obecnie skupiamy się na pomocy dla Ukrainy i w tym kierunku czynione są wysiłki ze strony państw sojuszniczych - mówił Stoltenberg przypominając, że decyzja o przyjęciu nowego członka NATO musi być jednogłośna, podjęta przez 30 państw.

Na pytanie o groźby Putina dotyczące użycia broni jądrowej, szef NATO odpowiedział, że Rosja musi mieć świadomość, że w tego typu wojnie nie będzie strony wygranej i przegranej, a jeśli Moskwa ją rozpocznie, będzie to dla niej miało bardzo poważne konsekwencje.

- Ukraina ma prawo odzyskać terytoria zajęte przez okupanta, dlatego ją wspieramy, by mogła się bronić, ale i wyzwolić zajęte terytoria. Jeśli groźby jądrowe powstrzymałyby nas od pomagania Ukrainie, oznaczałoby to, ze ulegamy szantażowi nuklearnemu, który uprawia Rosja - powiedział Jens Stoltenberg.