- Przywódcy Zachodu musieliby wcześniej wytyczyć granice, a oddanie terytorium Ukrainy nie powinno być jednym z warunków, które możemy zaakceptować - uważa Kissinger, który udzielił wywiadu ZDF.
- Przed negocjacjami trzeba jasno określić, co jest się skłonnym negocjować i z czego nie chce się zrezygnować pod żadnym pozorem - dodał.
Kissinger podkreślił, że wszystko to musi odbywać się w "pełnej współpracy z ofiarami agresji", osobami odpowiedzialnymi i narodem Ukrainy.
Czytaj więcej
- Nawet okupanci przyznają, że zwyciężymy - powiedział w niedzielnym wystąpieniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Były sekretarz stanu został również zapytany o to, czy jego zdaniem Putin jest zdolny do użycia broni nuklearnej.
- To trudny problem, przed którym stoją wszyscy zainteresowani. Użycie broni jądrowej z pewnością przekroczyłoby linię, za którą bardzo trudno byłoby wyznaczyć jakiekolwiek granice - odpowiedział.
- To jest zagrożenie, z którym kraje borykają się od 80 lat. Broń jądrowa istnieje od 80 lat, nikt nie był skłonny przekroczyć tej granicy. Gdyby chciał to zrobić, to Zachód musiałby odpowiedzieć - i to odpowiedzieć w sposób, który jasno i dobitnie da wszystkim do zrozumienia, że broń jądrowa nie będzie akceptowana tak jak broń konwencjonalna i siły zbrojne. I oczywiście wojna nuklearna, o dowolnej skali, przyniosłaby taki poziom zniszczenia, że negocjacje stałyby się niemożliwe - dodał.