Gen. Koziej był pytany o to, jak ocenia rezultaty szczytu NATO w Madrycie.

- Jestem raczej zbudowany. Nie ma za bardzo powodów do rozczarowania. Najważniejsze chyba wydarzenie to przyjęcie Szwecji i Finlandii, to jest jednak poszerzenie NATO chyba najważniejsze ze wszystkich poszerzeń, jakich NATO doświadczyło w swojej historii. Dwa potężne państwa - gospodarczo, społecznie, militarnie. To bardzo duże wzmocnienie dla Sojuszu - mówił.

A dlaczego w koncepcji strategicznej NATO nie nazwało Rosji wprost "wrogiem"?

- W polityce, w dyplomacji raczej nie używa się takich sformułowań - odparł były szef BBN.

- Nie zgadzam się z tonem, że NATO nic nie zrobiło, że to jest na papierze tylko. Mimo to, że można mieć wiele zastrzeżeń co do zaangażowania się we wsparcie Ukrainy przez Sojusz, którego praktycznie nie ma, poszczególne państwa się tylko angażują. Sojusz nie może się zebrać, nie może uzyskać konsensusu. Wśród tych państw NATO są jakieś państwa, które są w stanie zablokować decyzje - stwierdził jednocześnie gen. Koziej.

- Na tym zasadza swoją całą strategię przeciw NATO  przeciw UE Władimir Putin. Mając naprzeciw siebie zbiorowy podmiot, który musi borykać się z zasadą konsensusu, podczas gdy on podejmuje autorytarne decyzje, które są natychmiast realizowane - zauważył były szef BBN. 

Czytaj więcej

Think tank z USA: Odwrót Rosjan z Wyspy Węży zmniejszy presję na wybrzeże

Czy po szczycie NATO możemy czuć się bezpieczni?

- Wszystko dziś zależy od wyniku wojny w Ukrainie. Stan bezpieczeństwa europejskiego, globalnego, a już Polski w szczególności zależy od tego czy Rosja w Ukrainie zostanie zatrzymana, czy odepchnięta, nie mówiąc już o pokonaniu, co wydaje się mało prawdopodobne, ze względu na mocarstwowość nuklearną, czy też Rosja zwycięży. Gdyby Rosja zwyciężyła i to zwyciężyła maksymalnie, nasza sytuacja byłaby dramatyczna. Putin, cały naród rosyjski byłby skłonny iść za ciosem - ostrzegł gen. Koziej.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- Moim zdaniem Putin pierwszy ruch jaki by zrobił (gdyby wygrał na Ukrainie - red.), to byłaby próba (zdobycia) pomostu na Kaliningrad, tak jak zdobył pomost na Krym. Kaliningrad jest dla Rosji w tej chwili, zwłaszcza gdy Szwecja i Finlandia wstępują do NATO, szczególnie ważną bazą strategiczną, analogicznie do Krymu - ocenił szef BBN.

Kaliningrad jest dla Rosji w tej chwili, zwłaszcza gdy Szwecja i Finlandia wstępują do NATO, szczególnie ważną bazą strategiczną

Gen. Stanisław Koziej, były szef BBN

Jednak, zdaniem gen. Kozieja, całkowite zwycięstwo Rosji na Ukrainie nie jest obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

- Wydaje się, że najbardziej prawdopodobny jest jednak scenariusz pośredni - zamrożenie konfliktu, wyczerpanie obydwu stron i rozpoczęcie przez obydwie strony szukania sposobu na zatrzymanie, wzięcie oddechu, odtworzenie zdolności, gotowości - stwierdził. 

- Nie widzę możliwości na dzisiaj jednostronnego rozstrzygnięcia na poziomie militarnym - podsumował gen. Koziej.

- Dopóki trwa wojna w Ukrainie, dopóki Rosja sobie tam z trudem radzi, nie jest w stanie zaatakować państwa NATO - mówił też były szef BBN.