Pytany o dostawy ciężkiego uzbrojenia i ciężkiej artylerii z Zachodu, Sak odparł, że Ukraina otrzymała pewną ilość takich systemów uzbrojenia w mijającym miesiącu, ale "nadal potrzebują ich więcej".

- Najbardziej pilną potrzebą są obecnie tzw. wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet (MLRS), ponieważ mają one większy zasięg niż ta broń, którą dysponujemy obecnie i pozwolą nam wyrównać nierównowagę jeśli chodzi o artylerię na wschodzie oraz, oczywiście, dokona radykalnej zmiany warunków - tłumaczył Sak.

Media donoszą, że administracja USA ma w tym tygodniu ogłosić kolejny pakiet wsparcia militarnego dla Ukrainy, którego elementem mają być właśnie zestawy MLRS.

Rosjanie mają znacznie większą siłę ognia, więcej ciężkiej artylerii

Jurij Sak, doradca ukraińskiego ministra obrony

Na pytanie czy Ukraina byłaby gotowa zrzec się Donbasu, na rzecz Rosji, by zakończyć wojnę, Sak odparł: "Ukraina nigdy nie zgodzi się na jakikolwiek koniec tej wojny, który będzie zakładał scedowanie (na Rosję - red.) części ziem".

- Potrzebujemy wsparcia wojskowego, by osiągnąć nasze cele, przywrócić integralność terytorialną (Ukrainy) co najmniej do stanu sprzed 24 lutego - dodał.

Czytaj więcej

Rosja wysyła żołnierzy na granicę z Ukrainą w obwodzie kurskim

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Sak mówił też, że obecnie w Donbasie trwają zacięte walki, a Rosjanie "próbują okrążyć i niszczyć w niewielkich kotłach" ukraińskie jednostki.

- Rosjanie mają znacznie większą siłę ognia, więcej ciężkiej artylerii: ostrzeliwują te tereny 24 godziny na dobę, bez przerwy i, oczywiście, trafiają w domy mieszkalne, infrastrukturę cywilną, a także pozycje ukraińskiej armii - tłumaczył doradca ministra obrony Ukrainy.

- Sytuacja jest bardzo, bardzo poważna - i oczywiście ukraińskie siły zbrojne nadal spodziewają się kolejnych dostaw ciężkiego uzbrojenia, którego domaga się od Zachodu od dawna - dodał.