Renault zaczął zastanawiać nad takim ruchem, kiedy prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował w zdalnym wystąpieniu 23 marca we francuskim Zgromadzeniu Narodowym o rezygnację przez francuskie firmy z „finansowania machiny wojennej Putina”.
Dla Francuzów decyzja była szczególnie trudna. Żaden zachodni koncern motoryzacyjny nie zaangażował się w Rosji tak mocno. Renault sprzedawał tu około 500 tys. aut rocznie. Przejął 68 proc. udziałów w firmie Łada i radykalnie zmodernizował jej zakłady w Togliatti nad Wołgą.