Macron nie podał gdzie Francuzi znaleźli al-Sahrawiego. Państwo Islamskie na Saharze działa głównie w rejonie pogranicza Mali i Nigru.

"Naród myśli dziś wieczór o swoich bohaterach, którzy zginęli dla Francji w rejonie Sahelu w operacjach Serwal i Barkhane (kryptonimy operacji wojskowych prowadzonych przez Francję w rejonie Sahelu - red.), o pogrążonych w żalu rodzinach, o wszystkich rannych" - napisał Macron na Twitterze.

"Ich poświęcenie nie poszło na marne" - dodał.

Francuska armia walczy z islamistami w rejonie Sahelu od 2013 roku

Pogłoski o śmierci al-Sahrawiego krążyły po Mali od tygodni, ale - do środy wieczorem - nie były potwierdzane.

"To decydujący cios zadany tej grupie terrorystycznej" - napisała o śmierci al-Sahrawiego minister obrony Francji, Florence Parly. "Nasza walka trwa" - dodała we wpisie na Twitterze.

Czytaj więcej

Francja nie daje rady w Sahelu

Al-Sahrawi miał być odpowiedzialny za atak, do jakiego doszło w 2017 roku w Nigrze - zginęło wówczas czterech amerykańskich żołnierzy i czterech żołnierzy armii Nigru. Państwo Islamskie na Saharze porywało również cudzoziemców w rejonie Sahelu - grupa ma nadal przetrzymywać Amerykanina Jeffrey'a Woodke, który został porwany ze swojego domu w Nigrze w 2016 roku.

Francuska armia walczy z islamistami w rejonie Sahelu od 2013 roku, gdy Francja interweniowała wojskowo w północnym Mali. W ostatnim czasie jednak Paryż ogłosił, że zmniejszy zaangażowanie wojskowe w regionie, w którym niegdyś znajdowały się francuskie kolonie - do początku 2022 roku Francja ma wycofać stamtąd 2 tysiące żołnierzy.