Reklama

Michał Szułdrzyński: Nie wspierajmy propagandy Kremla

Krytyka prezydenta jest prawem opozycji, ale powinna ona postawić sobie w tym pewne granice, by nie pomagać Rosjanom ośmieszać polskiego państwa.
Andrzej Duda

Andrzej Duda

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

W porannych audycjach radiowych popularne są satyryczne programy polegające na wkręcaniu kogoś przez telefon. Żartowniś dzwoni do spółdzielni, domagając się remontu 11. piętra w 10-piętrowym wieżowcu, albo droczy się z urzędnikiem o jakiś absurdalny przepis. Któż z nas czegoś takiego nie słyszał?

Ale ujawnienie nagrania telefonicznej rozmowy z prezydentem Polski wykonanego przez duet rosyjskich komików jest czymś więcej niż niewinnym żartem. Gdy kilka lat temu „Guardian” sugerował ich związki z Kremlem, ci zaprzeczali. Równocześnie przyznali, że nigdy nie zrobiliby żadnego żartu, który mógłby zaszkodzić Rosji. Nie jest więc przypadkiem, że wkręcali dotąd – oprócz rosyjskich celebrytów – głównie zachodnich polityków krytycznych wobec Kremla. W trudnym dla Ukrainy czasie konfliktu z Rosją ośmieszali tamtejszych polityków. To samo zrobili z Eltonem Johnem, który krytykował prześladowanie w Rosji środowisk LGBT. Chcąc nie chcąc, Vovan i Lexus, jak się nazywają, wpisują się w kremlowską propagandę.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama