Reklama

Tablet to za mało

Sejmowa debata na temat wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska zmieniła się w spór technologiczno-konstytucyjny. Powołując się na konstytucję i regulamin Sejmu, marszałek Ewa Kopacz nie zgodziła się, by w debacie wziął udział kandydat PiS prof. Piotr Gliński. Ale posłowie i tak mogli wysłuchać jego przemówienia, bo Jarosław Kaczyński odtworzył je na mównicy... z tabletu.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

„Projekt Gliński” nie mógł mieć chyba lepszego finału. To było polityczne przedstawienie, ale całkowicie mieściło się w regułach demokracji. Bo zabronienie liderowi opozycji odtwarzania czyjegokolwiek wystąpienia z tabletu byłoby absurdalne.

W Sejmie żartowano, że skoro mamy kandydata na premiera rządu technicznego, to i uzasadnienie wniosku przebiegło pod znakiem techniki.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama