Reklama

Zuzanna Dąbrowska: Prezydent Karol Nawrocki z „Dragonem”, czyli ustawka w sanktuarium

To, że prezydent Karol Nawrocki nie wiedział, że kibol, którego serdecznie uściskał podczas pielgrzymki do Częstochowy, jest kryminalistą, źle świadczy zarówno o jego służbach, jak i lojalności kibiców wobec głowy państwa.

Publikacja: 14.01.2026 10:08

Karol Nawrocki na Jasnej Górze

Karol Nawrocki na Jasnej Górze

Foto: PAP

Prezydent nie ukrywa swoich związków ze środowiskiem kibiców, którego część jest zaangażowana w działalność przestępczą. Stara się jednak przekonywać, że są to grupy nastawione patriotycznie, a przypadki kryminalne są rzadkością. Ale „Dragon”, z którym serdecznie się witał podczas pielgrzymki kibiców w Częstochowie, to wielokrotnie karany przywódca gangu kiboli Jagiellonii Białystok – oczekuje na wyrok sądu drugiej instancji po nieprawomocnym skazaniu w 2024 r. na sześć lat więzienia za propagowanie nazizmu, kierowanie grupą przestępczą oraz pobicia.

Reklama
Reklama

Czy kibice chcą wprowadzić gangsterów na salony?

W takiej sytuacji otoczenie prezydenta powinno zareagować z wyprzedzeniem i jeszcze przed spotkaniem z kibicami sprawdzić, kto się zamierza na nim pojawić, zamiast tłumaczyć, że „prezydent nie wiedział”. Przecież przed każdym innym spotkaniem lista uczestników jest sprawdzana zarówno pod kątem osób niepożądanych, jak i ze względów bezpieczeństwa. Dlaczego tym razem tak się nie stało?

Czytaj więcej

Nazistowskie symbole na pielgrzymce z Karolem Nawrockim. „Powinien był zareagować”

Z kolei kibice nie powinni narażać swojego patrona i głowy państwa na spotkania z kryminalistami, chyba że w ten sposób starają się wprowadzić gangsterów na salony i było to działanie świadome. To z kolei byłoby jednak rażącym brakiem lojalności wobec Karola Nawrockiego.

Czy prezydent Karol Nawrocki zyskuje, czy traci poparcie przez związki z kibolami?

Dlaczego prezydent w ogóle podtrzymuje te kibolskie niebezpieczne związki? Na pozór odpowiedź jest prosta: to część jego politycznego zaplecza, środowisko, z którego wyrósł i na które może liczyć. Sytuacja z „Dragonem” pokazuje jednak, że to liczenie nie zawsze ma sens. Bo o ile – być może – jeszcze bardziej podbija wizerunek Karola Nawrockiego wśród twardych stadionowych chuliganów, to jednak wśród „normalsów” żadnych pozytywnych skutków nie niesie. Raczej buduje dystans i na przyszłość – w kontekście wyborczym – demobilizuje.

Reklama
Reklama

W tym roku w pielgrzymce na Jasną Górę wzięło udział ok. 15 tys. kibiców. Nawet jeśli określimy rozmiary tego środowiska na 200 tys. w całej Polsce, jest oczywiste, że z perspektywy wyborczej to grupa mało znacząca, choć głośna. A jak ktoś kibicuje Lechii, to z Jagiellonią ściskać się nie powinien.

Autorka

Zuzanna Dąbrowska

Wicenaczelna PAP

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Po unieważnieniu wyborów na przewodniczącą Polski 2050 - Szymon, musisz!
Komentarze
Bogusław Chrabota: Stop nienawiści. Pamiętajmy o Pawle Adamowiczu
Komentarze
Estera Flieger: Nie każdy bohater nosi pelerynę. Polska 2050 ratuje nas przed internetowymi wyborami
Komentarze
Donald Tusk się wścieknie? Polsce 2050 może grozić rozłam
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: Azyl dla Zbigniewa Ziobry i jego żony potwierdza, że PiS może się bać rozliczeń
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama