W jednym z programów radiowych Konstanty
Gebert mówi, że nie przerobiliśmy lekcji Auschwitz. Jeśli z przytoczonych przez
niego badań wynika, że 50 proc. Europejczyków nie wie, co to Holokaust, to
pewnie ma rację. Ignorancja? Zawstydzające zidiocenie? Może. Choć równie dobrze
można napisać, że to wina mroków historii, które powoli, jak mgła zaczynają
przykrywać tamte czasy.
To jedna z prawd o naszym gatunku, że
zarówno indywidualnie, jak i jako zbiorowość mamy skłonność do wypierania
wiedzy o najgorszych traumach; chcemy żyć dalej, łatwiej, swobodniej, bez
śladów zła na sumieniu. Czy to źle? Może dzięki temu w ogóle trwamy? Bo ze
świadomością zbrodni nie da się żyć.