Przeżywamy wiosenne ożywienie na froncie pomocy dla Kijowa. Impuls popłynął z Ameryki, która po miesiącach zwłoki zadecydowała w zeszłą sobotę o przekazaniu wielomiliardowego wsparcia.
Ostatnio informacje z frontu wielkiej wojny na Ukrainie już nie przykuwały takiej uwagi Zachodu jak dwa lata czy rok temu. Politycy bardziej niż rosyjskim atakami na ukraińskie miasta zajmowali się planami izraelskiej ofensywy w Rafah na południu Strefy Gazy.
Czytaj więcej
Podróż premiera Wielkiej Brytanii oraz sekretarza generalnego NATO do Warszawy może być porównywalna z tą, jaką zaraz po rozpoczęciu pełnoskalowej...
Front pomocy ma silny punkt w Warszawie, to tutaj o kolejnym wsparciu militarnym Wielkiej Brytanii dla Ukrainy postanowił poinformować premier Rishi Sunak, a do niego i do szefa polskiego rządu Donalda Tuska dołączył sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.
To ważne wydarzenie, podkreślające znaczenie Polski w grze o przyszłość Ukrainy. Choć można postawić pytanie, dlaczego Sunak, Stoltenberg i Tusk nie wybrali Kijowa na ogłoszenie, że nadal z całej siły popieramy walczących z najeźdźcą Ukraińców.
Sunak i Stoltenberg nie mają złudzeń wobec Rosji
Grono jest nietypowe, jakby sugerujące, że w Europie to niekoniecznie Unia Europejska jest głównym rozgrywającym w sprawie bezpieczeństwa i wielkiej wojny na wschodzie.
Do UE nie należą ojczyzny Sunaka i Stoltenberga, a sam szef NATO, Norweg, nie jest zwolennikiem autonomicznej unijnej polityki obronnej. Twardo stawia na sojusz.
Bez skutecznej kontrofensywy, bez odbicia przez Ukraińców choćby części okupowanych terytoriów trudno marzyć o końcu imperialistycznego zagrożenia ze strony Moskwy
We wtorek było widać, że Polska mimo zbliżenia z Niemcami i Francją nie waha się stawiać na najbardziej zdeterminowanych i mających najmniej złudzeń wobec Rosji. Poza Brytyjczykami i Skandynawami należą do nich też Bałtowie, Czesi czy Rumuni.
Druga szansa Ukrainy na kontrofensywę, może ostatnia
Wykrystalizowanie się grupy zdeterminowanych i zawsze chętnych będzie miało znaczenie, gdyby się okazało, że na następny liczony w dziesiątkach miliardów dolarów pakiet pomocy ze strony Ameryki Ukraina nie będzie już mogła liczyć.
I ten ostatni nie był przecież pewny. Nie wiadomo było, czy Ukraińcy dostaną drugą szansę na kontrofensywę.
Czytaj więcej
O scenariuszach wojny, granicach wsparcia Ukrainy i jej członkostwie w NATO mówi Petr Pavel, prezydent Czech.
Teraz mówi się co prawda głównie o obronie leżących czasem daleko od frontu miast przed rosyjskimi bombardowaniami oraz niedopuszczeniu do dalszych podbojów Rosji. To założenie minimum.
Bez skutecznej kontrofensywy, bez odbicia przez Ukraińców choćby części okupowanych terytoriów trudno marzyć o końcu imperialistycznego zagrożenia ze strony Moskwy. Dla Ukrainy i dla Europy. Najlepiej rozumie to grupa zdeterminowanych.