Reklama

Tomasz Krzyżak: Komisje śledcze dzielą Polaków

Wydaje się, że 20 lat doświadczeń z różnymi komisjami nauczyło Polaków, że szumne początkowo zapowiedzi polityków nie kończą się w zasadzie żadnymi konkretami.
Tomasz Krzyżak

Tomasz Krzyżak

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

20 lat temu, w grudniu 2003 roku, pierwsza w III Rzeczypospolitej komisja śledcza była już po 86. posiedzeniu. Pod czujnym okiem kamer posłowie usiłowali wtedy wyjaśnić „ujawnione w mediach zarzuty dotyczące przypadków korupcji podczas prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji”. Obrady tzw. komisji Rywina transmitowano w telewizji, opinia publiczna emocjonowała się słownymi potyczkami posłów i świadków. Dzięki pracy w komisji na szerokie wody wypłynął wówczas sejmowy debiutant 33-letni Zbigniew Ziobro. To on był autorem raportu z prac komisji, który Sejm ostatecznie przyjął we wrześniu 2004 r. Odpowiedzialnością za nieprawidłowości przy pracach nad ustawą raport obciążał m.in. premiera Leszka Millera. Nikt – prócz Lwa Rywina – nie został skazany. Po komisji Rywina posłowie powołali jeszcze parę innych komisji śledczych. Były komisje ds. wyjaśnienia śmierci posłanki Barbary Blidy, porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika, badano prywatyzację PZU, przyglądano się naciskom służb na władze Orlenu. I też nikomu potem włos z głowy nie spadł. Pewnie dlatego jesienią 2016 r., gdy powoływano komisję do zbadania afery Amber Gold, aż 48 proc. respondentów badanych przez MillwardBrown uznało, że nigdy nie ustali ona prawdy. Wiarę w nią pokładało jedynie 24 proc. badanych.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Komentarze
Michał Szułdrzyński: PiS chce uciec do przodu. Ale wojna USA z Iranem zmienia układ sił
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Komentarze
Bogusław Chrabota: Teheran, Waszyngton, Warszawa – światowa polityka jako system naczyń połączonych
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Co zmienia zabicie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego w globalnym porządku. Trzy wnioski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama