Na dwa tygodnie przed terminem wyborów i na dzień przed kampanijną „superniedzielą” sondaże nie przynoszą radykalnych zmian. Co więcej, potwierdzają, że Polska jest pęknięta niemal idealnie na pół, a o sukcesie koalicji rządzącej czy opozycji zdecyduje nikły procent wyborców rekrutujących się z grupy niezdecydowanych. Ciekawe, że badania IBRiS przynoszą obraz pewnego rozdźwięku pomiędzy poglądami badanej populacji wyborców a wiarą w finalny sukces opozycji. Na pytanie, czy po wyborach Polską powinna rządzić opozycja, 49,4 proc. wyborców jest za, przeciw 50,6 proc. To, zważywszy na margines błędu, równe połowy. Inaczej brzmią jednak odpowiedzi na inne pytanie: o wiarę w to, że możliwe jest, iżby po wyborach rządziła opozycja. Tu dobry news dla demokratycznej opozycji. Wiarę deklaruje 47,6 proc. pytanych. Nie wierzy 40,5 proc. A 12 proc. nie ma w tej sprawie zdania.