Reklama

Michał Szułdrzyński: Viktor Orbán, czyli głos Kremla w środku Europy

W swym dorocznym wystąpieniu Viktor Orbán chwali Polskę. Niestety to dla Polski raczej powód do zmartwienia niż dumy. Bo węgierski premier przedstawia bardzo bliską rosyjskiej propagandzie wizję upadających USA, Zachodu i Europy. Tylko Węgry kwitną. I Chiny.
„Zakażmy tej historii miłosnej”. Transparent z tegorocznej Parady Równości, która przeszła przez Bud

Orban i Putin

„Zakażmy tej historii miłosnej”. Transparent z tegorocznej Parady Równości, która przeszła przez Budapeszt 15 lipca

Foto: AFP

Wystąpienia węgierskiego premiera Viktora Orbána w rumuńskim Băile Tusnad co roku wywołują spore kontrowersje. W 2014 roku ogłosił tam swą koncepcje demokracji nieliberalnej. W ubiegłym roku po wystąpieniu w Siedmiogrodzie do dymisji podała się bliska współpracowniczka Orbána, zarzucając mu rasizm, a samą mowę określiła „godną Goebbelsa”. Tym razem na doroczny spicz węgierskiego premiera zareagowały rządy Czech, Słowacji i Rumunii, ze względu na rewizjonistyczne podejście do historii Wielkich Węgier, które są dla Orbána nieustannie punktem odniesienia.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama