Wystąpienia węgierskiego premiera Viktora Orbána w rumuńskim Băile Tusnad co roku wywołują spore kontrowersje. W 2014 roku ogłosił tam swą koncepcje demokracji nieliberalnej. W ubiegłym roku po wystąpieniu w Siedmiogrodzie do dymisji podała się bliska współpracowniczka Orbána, zarzucając mu rasizm, a samą mowę określiła „godną Goebbelsa”. Tym razem na doroczny spicz węgierskiego premiera zareagowały rządy Czech, Słowacji i Rumunii, ze względu na rewizjonistyczne podejście do historii Wielkich Węgier, które są dla Orbána nieustannie punktem odniesienia.