Wojna to okrucieństwo. Ale wojna w mediach społecznościowych tylko to okrucieństwo potęguje. Rosjanie, filmując telefonem komórkowym i zamieszczając w sieci egzekucję ukraińskiego jeńca, chcieli nie tylko przestraszyć, ale pokazać, jak są pewni swego, bezkarni. Nie pomyśleli jednak, że fabrykują materiał obciążający samych siebie. Nie tylko zbrodniczą armię, ale przede wszystkim konkretne osoby.
Kiedyś, może nawet do niedawna, zbrodniarze, a było ich w historii tego i poprzedniego wieku niemało, próbowali swoje zbrodnie ukrywać. Groby w Katyniu, zaorane cmentarze ofiar Stalina. Popioły w Auschwitz. Naziści i komuniści nie chcieli zostawiać śladów. Dlaczego? Czyżby bali się odpowiedzialności? Nie zawsze. Myślę, że nawet w ich przypadku zbrodnia była jednak wstydliwa. Tak jak ludzką śmierć okrywał całun tabu.