Najbogatsze uroczystości przypominające rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów do parlamentu, które w 1989 r. odsunęły od władzy komunistów i przywróciły w Polsce ustrój demokratyczny, odbędą się w gdańskim Europejskim Centrum Solidarności. 3 czerwca wieczorem odbędzie się spotkanie z Alesiem Bialackim – białoruskim działaczem społecznym, obrońcą praw człowieka i do niedawna więźniem politycznym reżimu Łukaszenki, a jednocześnie laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.
4 czerwca organizowane będą także spacery po wystawie stałej tropem wydarzeń sprzed 37 lat. O wyborach 4 czerwca 1989 r. w Święto Wolności i Praw Obywatelskich opowiedzą: Jan Krzysztof Bielecki, Anna Beata Bohdziewicz i Jacek Żakowski. Planowane są też debaty eksperckie w ramach XII Międzynarodowego Forum „Europa z widokiem na przyszłość”.
Czytaj więcej
W ostatniej dekadzie istnienia PRL kraj opuściło na stałe ponad milion Polek i Polaków. Wśród nich byli uchodźcy polityczni i ci wyjeżdżający za ch...
O godz. 16 na Placu Solidarności zostaną przeprowadzone centralne uroczystości poświęcone narodzinom polskiej demokracji z udziałem uczestników wydarzeń historycznych i przedstawicieli władz państwa, parlamentu, samorządu. Następnie odbędzie się pokaz premierowy filmu dokumentalnego „Nie palcie komitetów”, opowiadający o Jacku Kuroniu.
W Warszawie wydarzenia związane z rocznicą organizuje Dom Spotkań z Historią. W planach są pokazy filmów dokumentalnych, a o godz. 19 na Placu Konstytucji 6 w stolicy zostanie wzniesiony „Toast za wolność. Pod Niespodzianką”.
Pamięć 4 czerwca
4 czerwca w ECS zaplanowana jest premiera raportu z badań Narodowego Centrum Kultury „Czy chcemy święta wolności? Pamięć 4 czerwca 1989 r.” Z opracowania, które poznała „Rzeczpospolita” wynika, że sama rocznica 4 czerwca nie jest mocno ugruntowana w pamięci Polaków.
Wydarzenia z 4 czerwca 1989 r. oceniane są pozytywnie przez zdecydowaną większość badanych. Respondenci wskazywali na ich rolę dla przemian demokratycznych, integracji z Zachodem, a także charakter zrywu narodowego. „Lekcja z nich jest uznawana za wciąż aktualną. Jednocześnie narracje krytyczne zdobywają uznanie około jednej czwartej badanych. Warto podkreślić, że w praktyce funkcjonuje wizja pozytywna oraz ambiwalentna tych wydarzeń: skłanianie się ku kontrnarracjom niekoniecznie oznacza odrzucenie pozytywnego przekazu” – opisują autorzy badania. Członkowie elektoratu Rafała Trzaskowskiego mieli bardziej pozytywną wizję historii 4 czerwca niż osoby głosujące na Karola Nawrockiego.
Czytaj więcej
Pakiet z unikalnymi dokumentami, w tym teczkę Andrzeja Milczanowskiego oraz zalakowaną puszkę z datkami dla strajkujących w grudniu 1981 r. funkcjo...
Duma z obalenia komunizmu
Autorzy badania wskazują jednak, że data ta wywołuje umiarkowane emocje respondentów i nie jest powszechnie rozpoznawana. „4 czerwca wydaje się datą uznawaną za ważną, ale głównie w szerszym kontekście przemian ustrojowych, a niekoniecznie jako osobne wydarzenie” – wskazują.
„Stosunek badanych do potencjalnego święta 4 czerwca jest ambiwalentny. W większości uznają, że warto upamiętnić upadek komunizmu, ale nie są przekonani, że data 4 czerwca jest do tego odpowiednia (nie ma jednak lepszej, bardziej oczywistej propozycji). Widzą także potencjalne zagrożenia: ryzyko upolitycznienia oraz uwikłanie w trudny kontekst transformacji ustrojowej” – dodają autorzy.
Z przeprowadzonego badania sondażowego wynika, że proces obalenia komunizmu stanowi dla części badanych powód do dumy, ale nie zajmuje centralnego miejsca w kanonie pamięci zbiorowej. Ustępuje bitwie pod Grunwaldem, odzyskaniu niepodległości w 1918 r., drugiej wojnie światowej, powstaniu warszawskiemu, a także Konstytucji 3 maja. Obalenie komunizmu za powód do dumy uznaje 13 proc. respondentów. Z kolei sam 4 czerwca – wyodrębniony ze względu na cel badania – jako szczególne wydarzenie mogące być powodem do dumy wskazuje 1 proc.
Jako najważniejsze wydarzenie procesu transformacji wskazywali częściowo wolne wybory przeważnie osoby młode i mieszkańcy dużych miast. Istotne były też preferencje wyborcze – bardziej wskazywali na to wydarzenie zwolennicy Rafała Trzaskowskiego niż Nawrockiego. (7 proc. do 5 proc.).
Badani często określali transformację – „jako wyjście z symbolicznej ciemności i przełamanie zacofania względem innych państw europejskich”. Do pozytywnych konsekwencji zmiany ustroju zaliczali fakt, że miał on bezpośredni wpływ na zmianę stylu ich życia, np. otwarcie zachodnich granic, samostanowienie – wyjście spod wpływu ZSRR, zniesienie kontrolującej roli państwa, wolność słowa, różnorodność poglądów, pojawienie się nowych i różnorodnych perspektyw (np. nauka języków, edukacja), rozwój prywatnego sektora gospodarki, podniesienie jakości życia, rozwój i dostatek. Ale nie była ona wolna od pewnych kosztów, które musiało ponieść społeczeństwo.
Czytaj więcej
Prawie połowa Polaków czyli 46 proc. deklaruje, że będzie świętować 101. rocznicę odzyskania niepodległości - wynika z badań przeprowadzonych na zl...
Według badanych zmiana ustroju spowodowała: liczne koszty gospodarcze (np. upadek państwowych zakładów pracy powodujący bezrobocie, inflację oraz związany z tym niepokój), skutki społeczne (np. korupcję, przestępczość, podziały), utratę stabilności (np. brak gwarancji zatrudnienia, niepewność co do kierunku, jaki obiorą zmiany).
Gdyby nie transformacja, mielibyśmy drugą Białoruś
Z wypowiedzi badanych wynika, że transformacja jest opowieścią „o bezkrwawym wyjściu spod wpływu ZSRR, końcu komunizmu, wyzwoleniu, odzyskaniu wolności oraz w konsekwencji otwarciu na świat zachodni”.
Badani zapytani o to, jak wyglądałaby dzisiaj Polska, gdyby transformacja się nie wydarzyła, najczęściej mówili o ograniczonej możliwości samostanowienia, zamkniętych granicach i możliwościach, a potencjalnie panujący nastrój określali w kategoriach szarości i smutku.
„Spontanicznie, używając skrótów myślowych, przywoływali czasami przykład Białorusi, uznając, że sytuacja w Polsce z dużym prawdopodobieństwem wyglądałaby analogicznie. Możliwe zatem, że kwestia samostanowienia ma dobry potencjał komunikacyjny – łatwo jest nam wyobrazić sobie, czego nie mielibyśmy, gdyby nie wydarzyła się transformacja, ponieważ jej skutki dotykają bezpośrednio naszej teraźniejszości i nie są jedynie punktem zaczepionym w odległym okresie historycznym” – czytamy w opracowaniu przygotowanym przez Narodowe Centrum Kultury.