Bywały w Polsce debaty, które zmieniały bieg historii. Czy Lech Wałęsa nie przegrał aby w 1995 roku swojej drugiej kadencji, proponując Aleksandrowi Kwaśniewskiemu podanie nie ręki, lecz nogi? Czy Adrian Zandberg nie utopił swoim wystąpieniem w debacie z 2015 roku wielkiej koalicji SLD, dzięki czemu doszła do władzy prawica? Czy klęska prezesa PiS w debacie Tusk–Kaczyński z 2007 roku nie oddała na osiem lat władzy w Polsce Platformie? Tak mogło być, choć osobiście nie przesadzałbym z tak jednoznacznym werdyktem.