To, co dzieje się na Ukrainie, to powtórka z pożogi opisanej przez Zofię Kossak, w książce pod takim właśnie tytułem, a wydanej po raz pierwszy w Krakowskiej Spółce Wydawniczej ze wstępem Stanisława Estreichera. Podtytuł tej pracy brzmiał „Wspomnienia z Wołynia 1917-1919”. Miałem z nią taką przygodę, że była w obszernej bibliotece mojego dziadka Teodora i chyba w 1980 lub 1981 roku pożyczył ją ode mnie Olek Galos, celem wydania jej w jakimś wydawnictwie bezdebitowym.

Czytaj więcej

Rosyjska dziennikarka apeluje do Rosjan: Wyłączcie telewizję

Zofia Kossak barwnie opisuje w tej książce losy wojny i pogromy, ale kończy się ona optymistycznie słowami: „Ukraino czarnoziemna, Ojczyzno niewdzięczna, a umiłowana. Ziemio bezkresna, żyzna i szeroka, urodziwa a urodzajna, leniwa a senna, a nade wszystko, bliska i droga. Ziemio najmilsza, mimo prześladowań, ziemio rodzinna, pomimo traktatów. Ziemio Polska i ojczysta, mimo planów partii, Ziemio nasza – pomimo sądów cudzoziemskich”. Wcześniej jednak w „Pożodze” Zofia Kossak pisze: „Wojska Ententy są już w drodze ku Odessie, wojska Ententy za trzy tygodnie najdalej staną w Kijowie” – taka była wówczas nadzieja dla Ukrainy.

W 1982 roku, w stanie wojennym, przyjechał do Krakowa wnuk Zofii Kossak, François Rosset, aby tu robić doktorat pod kierunkiem prof. Jerzego Błońskiego. Ożenił się z moją młodszą siostrą Anną Kosch w sierpniu 1982 roku. Było wesele we Wrząsowicach, na którym pojawiło się wielu członków rodziny, ale też i cale grono internowanych, bo właśnie 22 lipca 1982 roku zostali objęci amnestią.

Córka Zofii Kossak, Anna Szatkowska, wraz ze swoim synem François Rossetem zaangażowali mnie jako adwokata do sprawy odzyskania nieruchomości w Górkach Wielkich, co się udało. Była to jedna z pierwszych moich spraw reprywatyzacyjnych w 1984 lub 1985 roku. Jest tam muzeum oraz schronisko dla młodzieży. Tam też jest pochowana Zofia Kossak, która zmarła w 1968 roku. Pośmiertnie została odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata w związku z inicjatywą powołania Rady Pomocy Żydom „Żegota”, a także orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę. W kwietniu bieżącego roku rękami wiceprezesa Mateusza Szpytmy IPN przejął pieczę nad jej grobem w Górkach Wielkich.

W Davos były sekretarz Stanu Henry Kissinger zachęcał Ukrainę do neutralności . Czy rzeczywiście może być ona neutralna? 

Józef Stalin w przededniu II wojny światowej postanowił zagłodzić Ukrainę. Różni towarzysze dostawali określone przydziały. Towarzysz Nikita Chruszczow niezadowolony ze swojej liczby osób do uśmiercenia wystąpił do Stalina z wnioskiem o zwiększenia przydziału.

Głód na Wołyniu najlepiej opisała matka mojego kolegi z College D’Europe Jana Michalskiego – Franceska Michalska w swojej książce „Cala radość życia. Na Wołyniu, w Kazachstanie, w Polsce” (wydano w Noir sur Blanc w 2007 roku).

Należy też Pamiętać o OUN i UPA oraz procesie depolonizacji i ideologicznej podstawie tej działalności w postaci publicystyki Dymitro Dońcowa. Ofiarami tego procesu było około 130 tys. Polaków, w tym około 100 duchownych.

Ważnym jest, że wobec obecnej agresji Putina na Ukrainę zacierają się negatywne uczucia związane z pogromem wołyńskim i działalnością OUN oraz UPA. Wydaje się, że Putin zdołał pogodzić nasze narody, które dzieliła przeszłość. Choć jeszcze nie zostało wypowiedziane „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.

W Davos były sekretarz Stanu Henry Kissinger zachęcał Ukrainę do neutralności . Czy rzeczywiście może być ona neutralna? Jednym z doradców Kissingera Był Victor Zorza, pochodzący z Kołomyi Żyd, urodzony jako Izaak Wermuth. Zgodzie z przesłaniem, jakie niesie przybrane przez niego imię i nazwisko, życzę Ukrainie wiktorii i nadziei, jaką symbolizuje zorza, a nie zgniłego kompromisu, czego chciałby Kissinger.

Autor

Jan Kosch

Krakowski adwokat i zarządca nieruchomości. Był opozycjonistą w czasach PRL. Po 13 grudnia 1981 członek Arcybiskupiego Komitetu Pomocy Więźniom i Internowanym w Krakowie, udzielał w pomocy prawnej internowanym i aresztowanym, m.in. Andrzejowi Borzęckiemu, Bogusławowi Sonikowi i Bogdanowi Klichowi