Poglądy Franciszka na temat wojny w Ukrainie, zwłaszcza ubrany w troskę o zabijanych brak potępienia dla naczelnego zbrodniarza, wielu szokują i oburzają. I słusznie. Bo to wojna, w której podział na sprawcę i ofiarę jest jednoznaczny. Czego papież nie chce dostrzec, a nawet więcej, próbuje sprawcę usprawiedliwić: mogło go ponieść, miał przed domem szczekające NATO.
Uzasadnienia poglądów, które niektórych katolików pewnie na dobre już zniechęcą do Watykanu, można jednak szukać w sprawach fundamentalnych dla całego chrześcijaństwa. I na Bliskim Wschodzie.