Reklama

Bogusław Chrabota: Biden mobilizuje w Warszawie demokratyczny świat przeciw Kremlowi

Nie było w warszawskim wystąpieniu Joe Bidena żadnej rewolucyjnej deklaracji, ani żadnego nowego zobowiązania. Nie było rewolucyjnej myśli o geopolitycznej reorientacji świata – ale mało kto się tego spodziewał. Było natomiast wszystko to, co przywódca światowych demokracji winien powiedzieć w kraju wschodniej flanki NATO, na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie, która jest i pozostanie dla prezydenta USA symbolem walki o wolność i symbolem zwycięstwa.
Joe Biden

Joe Biden

Foto: AFP

Analizę retoryki Bidena zostawię na inną chwilę; tu warto zaznaczyć, że jego pełne cytatów wystąpienie było wzorem mowy męża stanu światowego formatu. Mówił w imieniu wolnego świata i do wolnego świata, czyniąc zasadniczą granicę między tymi, którzy stoją po stronie demokracji i tymi, którzy są jej wrogami. Wątek, który wybrzmiał najmocniej, to analogia autokracji Putina do systemu komunistycznego. Biden wielokrotnie przypominał czym był system sowiecki i jak skończył. A historia jego upadku jest – dla prezydenta USA - czytelną figurą jak kończy brutalna siła w konfrontacji z społeczeństwami demokratycznymi.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama