"Każdy z naszych 30 sojuszników jest przywiązany do polityki otwartych drzwi. To było jednomyślne stanowisko" – relacjonował w środę posiedzenie Rady Rosja–NATO sekretarz generalny sojuszu Jens Stoltenberg. Podziały, jakie od lat trawią pakt w sprawie tego, czy należy przyjąć Ukrainę i Gruzję, czy też nie „prowokować" Kremla, są dobrze znane. Nagła jedność aliantów jest więc reakcją na niezwykle brutalne stanowisko, jakie zaprezentował Władimir Putin. Grożąc Ukrainie inwazją, zażądał ni mniej, ni więcej wywrócenia całego porządku bezpieczeństwa, jaki ukształtował się od końca zimnej wojny. Okazało się, że to już nie tylko kwestia ukraińskiej suwerenności i integralności terytorialnej tego kraju, ale przyszłości każdego z krajów Zachodu.