Reklama

Bogusław Chrabota: Nie dajmy się porwać psychozie strachu

Krzykliwy Łukaszenko z jego reżimem nie jest tak groźny. Nie on podejmuje decyzje o odcięciu Polski i Europy od rosyjskiej ropy czy gazu, tylko Kreml.
Bogusław Chrabota: Nie dajmy się porwać psychozie strachu

Foto: Konrad Siuda

Wywołany przez Łukaszenkę kryzys migracyjny i humanitarny na granicy wschodniej jest dla wielu Polaków zaskoczeniem. Mało kto był przygotowany, że geopolityka tak nagle i brutalnie wkroczy w nasze życie. Zagości nie tylko w mediach, na łamach prasy, w portalach czy na ekranach telewizorów, ale również w naszych głowach.

Naturalny w takich okolicznościach jest strach; obawa o życie, zdrowie i bezpieczeństwo najbliższych i całej naszej zbiorowości. Strach jest tym bardziej uzasadniony, że nie wiemy, jakie są prawdziwe intencje agresorów, ich realne motywacje i plany. Nie wiemy, czy eksces na polskiej granicy to tylko zemsta szalejącego z nienawiści do Polski i Europy białoruskiego dyktatora, czy jest to dalekosiężna strategia realnej agresji pisana za murami Kremla. Dlatego nie należy tej sytuacji lekceważyć. Polska w tym trudnym czasie wymaga narodowej jedności i wewnętrznej współpracy, także między zwaśnionymi stronami polskiej polityki.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama