Jestem jednak przekonany, że stąpamy nad przepaścią po bardzo cienkiej linie. Bo wyjście z UE, faktyczny polexit, będzie jak upadek w niebyt, zaprzepaszczenie historycznej szansy, bezczelna zdrada współczesnych i przyszłych pokoleń. Władza, która do tego doprowadzi, okryje się hańbą na wieczne czasy i pomrukiwanie jej przedstawicieli o suwerenności, narodowej godności i patriotyzmie będzie dla tej hańby tylko akompaniamentem.
Wyrok TK próbuje się pokazać jako spór dwóch prawniczych racji. Debatę o zakresie kompetencji organów UE i relacjach miedzy porządkami prawnymi. Tak w istocie można by było go postrzegać. Niestety jest to niemożliwe.