Nie jesteśmy w swojej masie ani sanitarystami, bezwzględnie popierającymi obowiązkowe szczepienia, ani antyszczepionkowcami, sprzeciwiającymi się takiemu obowiązkowi – można powiedzieć o Polakach po omawianym dziś przez „Rzeczpospolitą" sondażu IBRiS. Sympatia i sprzeciw wobec takiego rozwiązania rozkładają się niemal równo. Charakterystyczne, że grono rodaków, którzy nie mają w tej sprawie zdania, jest stosunkowo niewielkie – to niespełna 1,5 proc. Taki wynik oznacza, że temat szczepień, na ponad pół roku od ich startu został już powszechnie omówiony; mamy w tej sprawie swoje zdanie i to coraz bardziej ugruntowane. Obowiązkowym szczepieniom sprzyjają w nieco większym stopniu kobiety. Wyraźnie widać też prawidłowość, że im młodsza grupa badanych, tym sprzeciw wobec obowiązku większy. Ale to jedyne kryterium (by pominąć zwolenników Konfederacji, którzy bez wyjątku są przeciwni obowiązkowi szczepień), które zasadniczo wykracza poza normę równowagi.