Nie znaczy to jednak, że była ona niepotrzebna albo skończyła się fiaskiem. Taki jest po prostu stan stosunków polsko-rosyjskich. Dziś z Moskwą więcej i szybciej nie uda się nic załatwić, bo ona nie jest tym zainteresowana. Radosław Sikorski skromnie podsumował wizytę: to "dobry dzień dla stosunków polsko-rosyjskich".
Nie ma co ironizować – jak na okoliczności, w jakich do niej doszło, może i tak jest. Bo Sikorski był w Moskwie w momencie niesprzyjającym. W czasie wyjątkowego napięcia między Rosją a państwami Zachodu i ich sojusznikami, napięcia, które świetnie pokazuje, jak różne to światy.