Reklama

Gabryel: potrzebna komisja ws. katastrofy smoleńskiej

Czy straty, jakie Polska poniosła wskutek opublikowania przez MAK raportu w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, są jeszcze do odrobienia?

Publikacja: 13.01.2011 18:25

Piotr Gabryel

Piotr Gabryel

Foto: Rzeczpospolita

Premier Donald Tusk, który uparcie obstaje przy zdaniu, że konwencja chicagowska była najlepszą z możliwych dróg wyjaśniania przyczyn katastrofy na lotnisku Siewiernyj, podkreślił na czwartkowej konferencji prasowej, że także teraz, po ogłoszeniu raportu, daje ona Polsce spore szanse na dochodzenie swoich racji.

 

 

Dlaczego jednak miałoby tak być, skoro MAK, czyli Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, który ów niepełny raport przygotował, stroną konwencji chicagowskiej nie jest? Natomiast Federacja Rosyjska, owszem, stroną konwencji jest, ale za to śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy na lotnisku Siewiernyj nie prowadziła, a MAK – co uparcie podkreślają rosyjscy politycy, np. w czwartek uczynił to minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow – jest instytucją całkowicie od państwa rosyjskiego niezależną. Oczywiście jest instytucją niezależną w sensie formalnym, bo w sensie faktycznym wydaje się po prostu narzędziem polityki Moskwy.

W tej sytuacji kogo w Rosji zamierza przekonywać Donald Tusk do przygotowania nowego, rzetelnego raportu? I w jakim trybie zamierza to uczynić?

Reklama
Reklama

Zupełnie inaczej (jak się wydaje: dużo lepiej) wyglądałaby teraz sytuacja Polski, gdyby władze naszego państwa w odpowiednim czasie zaproponowały władzom Rosji wyjaśnianie przyczyn katastrofy smoleńskiej wspólnie – przez organy obu państw – na podstawie przewidującej takie wypadki umowy między naszymi krajami z 1993 r. Albo chociaż obstawały przy tym, żeby postępowanie według konwencji chicagowskiej prowadziło państwo rosyjskie, a nie ów tajemniczy twór o nazwie MAK. Ale tak się, niestety, nie stało.

Zatem oprócz ustalenia, czy istnieje jeszcze jakaś szansa na wydostanie się przez Polskę z tej ślepej uliczki, w którą zaprowadził nas nasz rząd, powinniśmy wreszcie – i to czym prędzej – wyjaśnić, który to organ państwa polskiego (oraz kiedy, w jakich okolicznościach i w jakim trybie) podjął decyzję o wybraniu konwencji chicagowskiej jako ścieżki ustalania prawdy w sprawie katastrofy smoleńskiej. A odrzucił możliwości, jakie daje porozumienie polsko-rosyjskie z 1993 r.

Jak się wydaje, trudno sobie wyobrazić bardziej do tego celu powołane ciało niż sejmowa komisja śledcza. Która powinna się zająć także wyjaśnianiem sposobu działania organów polskiego państwa w sprawie przygotowywania podróży prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Kandydat Kaczyńskiego na premiera tym razem nie uratuje partii. Raczej pogłębi jej kryzys
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Czy Karol Nawrocki zmusi nas do zmiany konstytucji?
Komentarze
Łukaszenko upokorzony przez Trumpa. Wcześniej uległ Putinowi?
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Rada Pokoju Trumpa na razie skupiona na niekontrowersyjnym celu, na Strefie Gazy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama