Reklama

Komercjalizacja Bożego Narodzenia - Ireneusz Krzemiński

Rozmowa: Prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog

Publikacja: 04.10.2011 02:42

Komercjalizacja Bożego Narodzenia - Ireneusz Krzemiński

Foto: Fotorzepa

"Rz": W niektórych supermarketach pojawił się już świąteczny wystrój, można kupić bombki i czekoladowe mikołaje. Dlaczego sklepom opłaca się rozpoczynać Boże Narodzenie trzy miesiące wcześniej?

Prof. Ireneusz Krzemiński:

Aż trudno w to uwierzyć! I chyba trzeba ocenić jako kuriozum. Ale najwidoczniej nie ma takiego kuriozum, którego ludzie nie są w stanie przełknąć. Podejrzewam, że to może być swojego rodzaju eksperyment. Handlowcy chcą sprawdzić, czy świąteczny wystrój w październiku przyniesie dodatkowe zyski, żeby wiedzieć, jaką strategię przyjąć na następne lata.

Boże Narodzenie w supermarketach z roku na rok zaczyna się coraz wcześniej. Klienci dają się na to nabierać?

Specjalistom od marketingu chodzi zapewne o to, by przekonać ludzi, że prezenty warto kupić teraz, bo później będzie drożej. Taka strategia może trafiać do klientów szczególnie w czasach kryzysu finansowego na świecie. Nic dziwnego, że szuka się oszczędności, więc znajdą się chętni, by kupić coś na święta już teraz, bo a nuż w grudniu będzie drożej...

Reklama
Reklama

Za kilka lat święta mogą się rozpoczynać w sierpniu?

Jest jakaś granica, której nie da się przekroczyć. Wprawdzie święta Bożego Narodzenia się komercjalizują, ale w Polsce wiara i katolickie tradycje są mocno zakorzenione. Wbrew przewidywaniom niektórych socjologów sądzę, że nasze społeczeństwo raczej się nie zlaicyzuje jak w Stanach Zjednoczonych. Co prawda, mówię od pewnego czasu o katolicyzmie konsumpcyjnym: dla wielu polskich rodzin niedziela to msza i supermarket. Ale choć zakupy są ważne, to nie chodzi się na nie kosztem wizyty w kościele. Nie można zakazać supermarketom puszczania świątecznych piosenek, ale Polacy nie zapominają, że święta mają przede wszystkim wymiar religijny.

Będą o tym pamiętali za 20 czy 30 lat?

Będą. Jeśli chodzi o religijność, to mamy zupełnie inne tradycje niż na zachodzie Europy. Na razie nie sprawdzają się prognozy, według których modernizacji miała towarzyszyć nieuchronna laicyzacja. Z naszej zbiorowej pamięci nie znikną wielkie zasługi polskiego Kościoła w walce o wolność i demokrację. W USA święta są wyjątkowo skomercjalizowane, ale nie przeszkadza to Amerykanom w przeżywaniu ich religijnego wymiaru. U nas – jak głęboko wierzę – będzie podobnie.

rozmawiał Adam Tycner

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dyplomatyczne zwarcie ambasadora USA i marszałka Sejmu. Komu szkodzi spór o Trumpa
Komentarze
Mirosław Żukowski: Trudna radość z olimpijskiej zimy
Komentarze
Bogusław Chrabota: Niefortunny komunikat ambasadora Rose'a
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Koniec New START to zła wiadomość dla Rosji i szansa dla Donalda Trumpa
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama