PiS rzeczywiście okazał się partią mało demokratyczną, niezdolną do wewnętrznej dyskusji, a więc i zapewne także niezdolną do pozyskiwania nowych wyborców i do wygrywania kolejnych wyborów. Usunięci z partii mogą z satysfakcją chodzić w glorii męczenników usuniętych przez krwawego satrapę.
Trudno jednak dziś przewidzieć, jak potoczy się kariera Zbigniewa Ziobry. Wciąż nie wiadomo, o co mu chodzi. Nie przedstawił programu ideowego, według którego chciałby reformować PiS, ani budować nową partię. Czym miałaby się różnić ona od PiS, a sam Ziobro od Kaczyńskiego? Po wyborach obserwowaliśmy raczej harce byłego ministra i jego współpracowników, niż przemyślaną strategię działania.