Wnioski płynące z badania to niepokojący sygnał dla konserwatystów w PO. Choć do wyborów parlamentarnych zostało dwa i pół roku, sondażowe poparcie dla ewentualnej partii, która powstałaby po ich odejściu z Platformy, nie przekracza progu wyborczego. 4 proc., który odbierają dziś PO, może być znakiem, że Polacy nie do końca rozumieją powody konfliktu w tej partii.
Ale przewodniczący Platformy Donald Tusk też znalazł się w ślepej uliczce. Badani w przytłaczającej większości uważają bowiem, że w kwestiach światopoglądowych posłowie powinni głosować w zgodzie ze swym sumieniem, a nie kierować się dyscypliną partyjną czy programem partii.