Turowicz był duszą i pewnie mózgiem Tygodnika Powszechnego, „Kozioł" zdawał się stać na straży, chronić redakcję przed inwazją wszystkich ciemnych sił. Robił co mógł; osobną sprawą jest z jakim skutkiem. Redagowany przez niego „Obraz tygodnia", boczna, newsowa kolumna w Tygodniku była pewnie skuteczniejszym instrumentem zwarcia z komuną, niż Tygodnik Mazowsze.
Kozłowski tak dobierał informacje, że cenzura musiała je zdejmować, kolumna więc raziła częstymi, wyraźnie zaznaczonymi ingerencjami cenzorskimi. Był to najwyraźniejszy w sferze oficjalnej prasy po stanie wojennym dowód na to w jakim świecie żyjemy. Do dziś – za tę robotę – jestem Mu wdzięczny.