Przewaga nad ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego jest najwyższa od października, gdy po raz pierwszy od 2013 roku PO przegoniła PiS w sondażach. Nowa premier umacnia się na pozycji lidera, ma więc powody do zadowolenia. Łyżką dziegciu może być dla niej spadek ocen jej rządu, zwłaszcza że również inne pracownie notują spadek zaufania do Ewy Kopacz.
Być może to skutek odejścia od polityki zgody, miłości i uśmiechów. Początkowe obniżenie temperatury politycznego sporu uśpiło wyborców PO, przez co po raz pierwszy od dziewięciu lat PiS dostało w skali kraju więcej głosów niż Platforma. PO wróciła zatem do ostrzejszej polityki, mocniej atakując PiS. Czyżby więc warto było podgrzać konflikt polityczny, by wzmocnić poparcie dla swojej partii? A może znów zaczął działać efekt Kopacz? Jeśli tak, to można by go nazwać efektem Kopacz 2.0.