Szef rządu przekazał, że z jego rozmów z wieloma ofiarami trwającej na południu Polski powodzi płynęły sygnały, że czują się one osamotnione – nie mają poczucia, że są chronione przez policje i inne służby. Z tego też powodu bywa, że odmawiają ewakuacji z zagrożonych terenów.
Powódź w Polsce. Donald Tusk: Samorządowcy muszą być wśród ludzi
Tusk apelował do urzędników samorządowych, aby byli z ludźmi i wśród ludzi, bo ofiary powodzi, które często straciły dorobek całego życia, potrzebują ich obecności i przepływu informacji, zanim dotrze do nich konkretna pomoc. Według premiera wielu z poszkodowanych nie otrzymało w porę informacji o zagrożeniu czy możliwości ewakuacji, nie dostało też żadnej pomocy. Jadą do nich teraz żołnierze, a urzędnicy zostali poproszeni o dopilnowanie, aby upewniono się, że pomoc dotarła do potrzebujących.
Tusk zaapelował, by urzędnicy nie ufali dobrym komunikatom. - Ludzie tam na dole nie mają poczucia, że wszystko gra.
Premier zaapelował też o powściągliwość w przekazywaniu niesprawdzonych lub nieprecyzyjnych informacji, takich jak na przykład liczba ofiar śmiertelnych lub osób poszukiwanych. - Są to informacje wrażliwe i przekazując je, trzeba mieć rzetelną wiedzę - podkreślił premier.
Podczas posiedzenia sztabu kryzysowego policja podała, że potwierdzono dotychczas śmierć siedmiu osób.
Powódź w Polsce. UOKIK zbada gwałtowny wzrost cen
Tusk zapowiedział też, że zwróci się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o natychmiastowe sprawdzenie, dlaczego w miejscowościach dotkniętych katastrofalnymi skutkami powodzi, gdzie opadła fala i mieszkańcy chcą sprzątać swoje domy, nawet dwukrotnie wzrosły ceny takich rzeczy jak gumowe rękawice czy kalosze.
- Podobno jest to zjawisko nagminne. Producenci lub hurtownicy zaczynają korzystać z tej dramatycznej sytuacji - mówił premier.
Powódź 2024. Rośnie kwota na pomoc dla ofiar powodzi
Premier poinformował, że minister finansów zwiększył kwotę pomocy dla ofiar powodzi z 1 miliarda złotych do 2 miliardów. Tusk przyznał, że kwota ta, choć dwukrotnie wyższa od wcześniej zapowiadanej, wystarczy raczej na doraźną pomoc, bo straty w infrastrukturze, w tym krytycznej, są gigantyczne.
Tusk zapowiedział także szukanie metod pomocy dla kredytobiorców, którzy stracili w powodzi domy wybudowane za spłacane właśnie kredyty. Po konsultacji z ministrem finansów będą prowadzone rozmowy z bankami. - Szukamy też metod, żeby nie płacili ZUS-u - mówił premier.
Tusk zapowiedział, że do miejscowości, które zostały najbardziej zniszczone, zostaną ściągnięci eksperci z całej Polski, gdyż może się okazać, że są pieniądze na remont, ale bez ekspertyz budowlanych nie można ostatecznie zdecydować, czy jest on w ogóle możliwy.