Pierwsze nagrania z Florydy po uderzeniu huraganu pokazują wodę porywającą samochody i niemal sięgającą dachów domów na wybrzeżu stanu.

Do 76 cm deszczu ma spaść w niektórych częściach środkowej Florydy wraz z posuwaniem się huraganu w głąb stanu, co stwarza zagrożenie powodziowe. Blisko 2 mln domów i przedsiębiorstw pozbawionych było prądu tuż przed zapadnięciem zmroku.

Gubernator Florydy, Ron DeSantis, zwrócił się do prezydenta USA, Joe Bidena o skierowanie do stanu pomocy federalnej.

Czytaj więcej

Huragan uderza w lot wokół Księżyca. Kiedy tam wrócimy?

Straż graniczna USA informuje o zaginięciu 20 imigrantów z Kuby, których łódź zatonęła u wybrzeży Florydy w momencie, gdy do stanu zbliżał się huragan.

Wcześniej huragan przetoczył się przez Kubę, pozbawiając jej mieszkańców prądu na wiele godzin. W wybrzeże Florydy uderzył ok. 21:05 czasu polskiego, w pobliżu wyspy Cayo Costa.

Obecnie ponad 2,3 mln odbiorców energii na Florydzie pozbawionych jest prądu - podaje serwis PowerOutage.us. To 21 proc. monitorowanych odbiorców energii w stanie. W 12 hrabstwach prądu nie ma ponad 50 proc. odbiorców prądu. Najtrudniejsza sytuacja jest w południowo-zachodniej, środkowej i północno-wschodniej części stanu. Najwięcej osób nie ma prądu w hrabstwie Lee - tu prąd nie dociera do 425 717 odbiorców, blisko 90 proc. klientów spółek energetycznych w stanie. W hrabstwie DeSoto prądu nie ma niemal nikt.

W niektórych miejscach w wybrzeże Florydy uderzają niemal czterometrowe fale - podaje Reuters. Synoptycy ostrzegają też przed gwałtownymi burzami i lokalnymi tornadami.

Po sześciu godzinach od uderzenia we Florydę Ian stał się huraganem drugiej kategorii, któremu towarzyszy wiatr wiejący z prędkością ok. 170 km na godzinę. Po ośmiu godzinach huragan osłabł do poziomu huraganu pierwszej kategorii z towarzyszącym mu wiatrem wiejącym z prędkością ok. 150 km na godzinę.

Na razie nie ma oficjalnych doniesień o ofiarach śmiertelnych huraganu. Nieznana liczba osób jest obecnie uwięziona i potrzebuje pomocy w obszarach największego ryzyka po tym jak odmówiły one ewakuacji przed nadejściem żywiołu.

Huragan ma słabnąć wraz z przechodzeniem nad Florydą - do wybrzeża Atlantyckiego półwyspu ma dotrzeć w czwartek popołudniu już jako burza tropikalna.

Przed uderzeniem huraganu władze wezwały do ewakuacji ponad 2,5 mln mieszkańców stanu.