– Z każdym dniem ludzkie straty tej katastrofy oraz ogrom zniszczeń stają się coraz bardziej widoczne – powiedział prezydent Biden, składając kondolencje rodzinom ofiar. Prezydent oznajmił, że uda się do Kentucky pod warunkiem, że jego wizyta nie przeszkodzi w akcji ratunkowej. Ogłosił też stan wyjątkowy w Kentucky, Illinois i Tennessee.

Liczba ofiar śmiertelnych tornad, które przetoczyły się w piątek i w sobotę przez Kentucky i dotknęły też osiem sąsiednich stanów, od Arkansas przez Tennessee po Illinois, przekroczyła 85. Wciąż trwają poszukiwania ponad 100 osób, które mogą znajdować się pod gruzami. – Przy takiej ilości zniszczeń i gruzów zajmie nam jeszcze tydzień albo więcej, zanim ustalimy dokładną liczbę ofiar – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Andy Beshear, gubernator Kentucky, stanu najbardziej dotkniętego żywiołem, gdzie do wtorku rano naliczono 74 ofiary śmiertelne w wieku od kilku miesięcy do 86 lat.

Tysiące mieszkańców regionu straciło dach nad głową oraz dobytek. Tornada zmiotły z powierzchni ziemi miejscowości w Kentucky, uderzyły w dom opieki w Arkansas oraz w centrum dystrybucji Amazona w Illinois. Akcje ratunkowe i naprawcze trwają równolegle z szukaniem schronienia dla tych, którzy przeżyli, oraz próbami naprawienia kluczowej infrastruktury dostarczającej wodę, ogrzewanie i prąd. – Nie ma chyba ani jednej szyby w żadnym z pojazdów ani budynków należących do administracji miasta, która by się ostała – powiedziała Kathy Stewart O’Nan, burmistrz Mayfield, jednego z najbardziej dotkniętych żywiołem miasteczek w Kentucky, gdzie na drodze tornada znalazła się też m.in. fabryka świeczek.

Czytaj więcej

Chiny oferują Stanom Zjednoczonym pomoc humanitarną

– Budynek straży pożarnej, ratusza, historyczne kościoły zostały doszczętnie zniszczone, podobnie jak infrastruktura wodna i gazowa – powiedziała burmistrz.

– Straty liczone są w setkach milionów dolarów. Odbudowa będzie trwała długo – dodał gubernator Kentucky, stanu, który ma jedne z największych wskaźników ubóstwa.

Eksperci uważają, że tornada są wynikiem zmian klimatycznych

Tornada w Kentucky to kolejna katastrofa naturalna w tym roku. W lutym silna burza gradowa dokonała tam zniszczeń, pozbawiając prądu 150 tys. mieszkańców. W lipcu powodzie uwięziły tysiące ludzi w domach, a jesienią stan ten dotknęła fala zachorowań na Covid-19.

Meteorolodzy szacują, że jedno z tornad, które dokonało największych zniszczeń w Kentucky, przebyło drogę ponad 200 mil (322 km). – Może się to okazać historycznym wydarzeniem atmosferycznym, o rekordowej sile, zasięgu i trwaniu – mówi Harold Brooks z National Severe Storm Laboratory przy National Oceanic Atmospheric Administration.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Tornada w grudniu nie są zjawiskiem zupełnie niespotykanym, ale eksperci uważają, że – podobnie jak susze, powodzie i inne anomalie pogodowe, które w ostatnich latach dewastują połacie kraju, zagrażając życiu ludzkiemu – są wynikiem zmian klimatycznych. Do ich powstania przyczyniły się m.in. wyższe niż normalnie temperatury na początku grudnia na południu i środkowym zachodzie kraju.