Ruszył sezon zbiorów głównych owoców krajowych i przyniósł długo wyczekiwane polskie owoce wraz z odpowiednimi zmianami ich cen. W efekcie na rynku hurtowym w Broniszach jest coraz taniej. W przypadku warzyw może jeszcze nie powiało aż takim optymizmem, ale i tak widać stabilizację cen.
Bohaterem tygodnia są krajowe truskawki. Giełda Bronisze pisze w swoim raporcie rynkowym wręcz o „boomie sprzedażowym”.
– Początek głównego sezonu zbiorów zaowocował tąpnięciem cenowym o blisko 50 proc. Na początku tygodnia ceny ustabilizowały się na poziomie od 8 do 14 zł za kilogram. Większość owoców na giełdzie sprzedawana jest w tradycyjnych, dwukilogramowych łubiankach. Kończy się natomiast ich import. Do tej pory w sklepach były dostępne truskawki z Grecji i Serbii, ale po wejściu silnej polskiej konkurencji importerzy kończą u nas sezon – informuje Maciej Kmera, rzecznik prasowy Giełdy Hurtowej Bronisze.
Czytaj więcej
Czy GUS dołożył należytej staranności w związku z opublikowaniem bezprecedensowych cząstkowych wyników wskaźnika inflacji za maj?
Tanieć zaczęły także maliny dzięki dostawom pierwszych krajowych owoców z upraw tunelowych i szklarniowych. Są to jednak spadki z astronomicznych poziomów 150 zł za kilogram, dlatego nawet obecnie, po przecenach, cena polskich malin oscyluje wokół 70 zł za kilogram. Na podobnym poziomie cenowym utrzymują się krajowe jeżyny bezkolcowe, również pochodzące z upraw szklarniowych.
Pierwsze polskie czereśnie już na rynku
Dużo tańsze będą jednak czereśnie, zwłaszcza polskie, które już zdążyły zadebiutować na rynku. Bardzo wczesna odmiana Rivan ma wprawdzie niewielkie owoce, ale – jak pisze giełda Bronisze – „nadrabiają aromatem”, a także ceną, bo kosztują od 15 do 18 zł za kilogram. Dla porównania, importowane z Grecji są sprzedawane po 35 zł za kilogram, a te największe, z Hiszpanii, kosztujące około 60 zł za kilogram, niemal dorównują ceną malinom.
To, że owoce tanieją wraz z pojawieniem się krajowych odmian, nie dziwi analityków.
– Słoneczna pogoda sprzyja przyspieszeniu sezonowego wzrostu krajowej podaży owoców miękkich. W efekcie zwiększa się presja na spadek ich cen. Jest to bardzo dobra wiadomość dla konsumentów – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego banku Pekao.
Czytaj więcej
Tegoroczne przymrozki spowodowały potężne straty w sadach. Przedstawiciele branży mówią o klęsce na skalę niespotykaną od lat. Sadownicy alarmują,...
Z powodu chłodnej wiosny w ostatnich tygodniach pierwsze krajowe owoce pozostawały wyraźnie droższe niż przed rokiem, przez co podnosiły inflację całego koszyka żywnościowego.
– Jednak sama inflacja nie była zbyt uciążliwa i w koszyku obejmującym żywność bez napojów wyniosła w kwietniu jedynie niespełna 2 proc. Na rynkach hurtowych na przełomie maja i czerwca ceny truskawek kształtowały się już na poziomie zbliżonym do analogicznego okresu roku ubiegłego – mówi Grzegorz Rykaczewski.
Jeśli cieplejsze dni się utrzymają, ceny będą dalej spadać, co będzie sprzyjało obniżaniu inflacji. Wpływ owoców na wskaźnik cen jest jednak niewielki, ponieważ udział owoców jagodowych w koszyku inflacyjnym wynosi zaledwie około 0,2 proc. Znacznie większe znaczenie mają jabłka, jednak pierwsze sygnały dotyczące tegorocznej podaży powinny pojawić się dopiero pod koniec czerwca lub na początku lipca, po tzw. opadzie czerwcowym – tłumaczy ekspert.
Czytaj więcej
„Brytyjski system żywnościowy stał się beczką prochu” – ostrzegają eksperci, wzywając władze Londyn do stworzenia przepisów, które pomogłyby wzmocn...
Na rynku owoców dobrze widać, jak ważny dla konsumentów jest handel międzynarodowy. Z krajowych owoców dostępne są już truskawki, maliny i czereśnie, ale na półkach sklepowych znajduje się znacznie więcej produktów. Są arbuzy z Grecji i Hiszpanii (4–5 zł za kilogram). Choć z powodu suszy może brakować dużych arbuzów marokańskich, to z Turcji i Hiszpanii trafiają do nas morele, brzoskwinie, nektarynki czy śliwki. Ich ceny wahają się od 8 do 12 zł za kilogram. Pojawiły się już także pierwsze dostawy winogron z Sycylii, sprzedawanych po 25–26 zł za kilogram.
Ceny warzyw spadają. Tanieją ogórki, pomidory i młoda marchew
Krajowe warzywa pojawiają się nieco wcześniej. Wśród nowalijek mamy już fasolkę szparagową, cukinię, ogórki i pomidory.
Jak zauważa giełda, fasolki jest coraz więcej, dzięki czemu znacząco potaniała – już nawet do 25 zł za kilogram w hurcie. Jeszcze w ubiegłym tygodniu w warszawskich warzywniakach można było znaleźć ceny sięgające 70 zł za kilogram.
Cukinie zielone kosztują 5–6 zł za kilogram, nieco droższe są odmiany żółte i kabaczki. Bardzo tanie pozostają ogórki szklarniowe, których ceny spadają nawet do 3 zł za kilogram. Do tego trendu dołączyły ogórki gruntowe, których ceny obniżyły się o połowę – do 4–6 zł za kilogram. Pomidory czerwone i malinowe są już (wreszcie!) dostępne po 5–7 zł za kilogram.
Za to na rynku marchwi panuje – jak informuje giełda w Broniszach – spore zamieszanie. Pojawiły się już pierwsze tegoroczne warzywa korzeniowe sprzedawane w pęczkach. Młoda marchew i pietruszka kosztują od 4 do 6 zł za pęczek.
Dodatkowo mocno spadły ceny ubiegłorocznej marchwi krajowej i zagranicznej – nawet do 2,75 zł za kilogram. Jest to efekt dużych dostaw tegorocznej młodej marchwi importowanej bez naci z Włoch, Egiptu, Hiszpanii i Portugalii.
Spieszyć muszą się natomiast amatorzy szparagów, ponieważ sezon powoli dobiega końca. Producenci szacują, że potrwa jeszcze około 2–3 tygodni. Szparagi kosztują obecnie od 20 do 24 zł za kilogram.
Bardzo tanie są ziemniaki ubiegłoroczne, ale ponieważ są też słabej jakości, tracą klientów. Jak informuje giełda, „towar jest miękki, pomarszczony, kiełkujący”.
Młode ziemniaki białomiąższowe, takie jak Irga czy Arrow, kosztują od 3 do 4 zł za kilogram. Natomiast Riviera, odmiana o żółtym miąższu, jest dostępna nawet po 2 zł za kilogram. Na rynku jest też sporo młodych ziemniaków z Egiptu, cenionych za to, że nie rozpadają się podczas gotowania, a także dobrze zachowanych ziemniaków ubiegłorocznych z krajów Beneluksu, które kosztują nawet zaledwie 0,80 zł za kilogram.